29.09.2017 12:22

Polfejs zakazuje propagowania przemocy – ale nie w stosunku do islamistów

Polfejs, kreowany na patriotyczny odpowiednik Facebooka, szturmem zdobywa serca prawicowców. Rodzaj publikowanych przez nich postów skłonił twórców portalu do refleksji – zabroniono obrażania prezydenta i nawoływania do przemocy. Nie z powodu chrześcijańskiego miłowania bliźniego – ze strachu przed procesami.

Polfejs zakazuje propagowania przemocy – ale nie w stosunku do islamistów
foto: zrzut ekranu

Polfejs okazał się być wyjątkowo gościnnym miejsce dla ludzi, którzy nie mogą dzielić się swoimi przemyśleniami i poglądami na Facebooka. Największy na świecie portal społecznościowy pilnuje bowiem, żeby użytkownicy nie publikowali treści nawołujących do nienawiści, przemocy, czy dyskryminujących grupy społeczne.

Takich ograniczeń nie ma na „Polskim Portalu Społecznościowym”. Z miejsca nie branymi na poważnie w innych rejonach sieci poglądom zaczęli dzielić się antyszczepionkowcy, węszyciele agentury i komunizmu oraz miłośnicy specyficznie pojmowanej Wielkiej Polski. Wśród treści, które miały rozgrzewać do biało-czerwoności patriotyczne serca znalazły się także informacje z portali kojarzonych ściśle z departamentem propagandy Kremla.

Jeśli chcecie zobaczyć, jak ma wyglądać nasz kraj w wizji „patriotów”, nie ma lepszego miejsca niż Polfejs, w którym poczuli się spuszczeni ze smyczy.

Wolność prawicowców zaczęła być postrzegana przez twórców portalu jako niebezpieczna - opublikowano ostrzeżenie, że za obrazę prezydenta i nawoływanie do przemocy będzie banować użytkowników i usuwać konta. Nie wszystkim bywalcom Polfejsa taka deklaracja się spodobała – zapragnęli się dowiedzieć, czy zakaz przemocy dotyczyć także islamistów. Odpowiedź portalu jest bardzo ciekawa:

foto: zrzut ekranu

Najbardziej interesująca odpowiedź została przez Administrację usunięta - mamy jednak jej kopię.

foto: zrzut ekranu

Ciekawie wygląda sprawa wspominanego w wypowiedziach regulaminu – jak się okazało, został on zapożyczony w całości z portalu slovanie.com. Zapomniano nawet usunąć część zapisów, między innymi o administrowaniu danymi przez Fundację Słowianie 2.0, związanej z tym portalem, pozostawiono także datę utworzenia wskazującą na 2015 rok. Wskazywaliśmy na to już podczas pierwszego opisywania Polfejsa.

foto: zrzut ekranu

Reakcja twórcy Polfejsa na zwrócenie mu uwagi o dokonaniu kradzieży wpisuje się idealnie w treści umieszczane przez użytkowników „patriotycznego portalu”.

foto: zrzut ekranu

Komentarz został już wykasowany i wydawało się nawet, że zostaną złożone oficjalne przeprosiny – jak pokazuje konwersacja między Fundacja Słowianie 2.0 a twórcą Polfejsa, sprawa według tego ostatniego nie wygląda tak oczywiście, jak dla reszty świata. Tym bardziej, że zdążył już przecież zrobić tak dużo dla Polski.

Jak się Wam podoba polityka Polfejsa?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet