25.03.2016 10:21

Rimac – od deski kreślarskiej do hipersamochodu w 6 lat

Próg wejścia na rynek z jakimkolwiek produktem wydaje być wręcz zaporowy. Jak więc udało się Mate’owi Rimacowi stworzyć markę, która może przyczynić się do zmiany transportu jaki znamy?

Rimac – od deski kreślarskiej do hipersamochodu w 6 lat
foto: materiały prasowe

Pierwszy prototyp chorwackiej marki został opracowany przez nieliczną grupę składającą się z zaledwie 8 osób. Obecnie – w 2016 roku – Rimac zatrudnia 150 pracowników. Efektem ich pracy jest między innymi spektakularny elektryczny hipersamochód o nazwie Concept One. Kosztuje milion dolarów i legitymuje się mocą 1088 KM. Wszystko jednak zaczęło się dość niewinnie.

W 2009 roku Mate wziął na warsztat swoje własne BMW serii 3 E30. Pozbył się silnika spalinowego, który zastąpił elektrycznym. Wtedy zdał sobie sprawę jak ogromny potencjał tkwi w alternatywnych źródłach napędu. Roboczo nazywany „Green Monster” był w stanie rozpędzić się od 0 do 100 km/h w oszałamiającym czasie 3,3 sekund – co jest wynikiem zarezerwowanym dla supersamochodów. Mate wspomina o początkach:

"

Byłem właścicielem BMW E30 z 1986 roku, którym się ścigałem i driftowałem. Podczas jednego z wyścigów, silnik wybuchł. Wtedy zdecydowałem się na zbudowanie auta elektrycznego. Już po roku byłem w stanie normalnie się nim poruszać, jednak wciąż to mnie nie satysfakcjonowało. Samochód był ciężki, miał za mało mocy, nie imponował też jego zasięg. Zacząłem zbierać zespół ekspertów w celu stworzenia własnych komponentów, dlatego że wierzyłem, że elektryczne napędy mogą zaoferować znacznie więcej niż to, co było wtenczas dostępne na rynku. Wtedy miałem bardzo jasno wyznaczony cel ostateczny. Dzisiaj, ciężka praca doprowadziła mnie do spełnienia mojego marzenia. "

Niepozorne BMW szczyciło się mocą 600 KM i 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jego prędkość maksymalna wynosiła 280 km/h. Po pięciu fazach rozwoju tego projektu – po każdym z nich auto stawało się szybsze, lżejsze i bardziej niezawodne – tzw. „e-M3” zostało najszybciej przyspieszającym elektrycznym samochodem według standardów FIA. Pierwszą 1/8 mili auto było w stanie pokonać w 7,549 s, 1/4 w 11,808 s, 1/2 km w 13,714 s. Ze startu zatrzymanego na przejechanie 1000 metrów E30 potrzebowało zaledwie 23,26 s.

Mate wyjaśnił skąd się wzięła inspiracja:

"

Zafascynował mnie Nikola Tesla, dlatego też zdecydowałem się zbudować auto elektryczne wykorzystując dostępne na rynku komponenty. Zacząłem się ścigać przeciwko pojazdom napędzanym silnikami spalinowymi, bo nie było innych. Oczywiście na początku wszyscy się ze mnie śmiali, pytali co tu robię z pralką na kółkach, czy jestem szalony, mówili, że piorun w nas uderzy. Na szczęście udawało mi się udoskonalać swój samochód z każdym kolejnym wyścigiem. Podzespoły, które się psuły, zastępowałem własnymi i zacząłem wygrywać. W 2010 stanąłem na podium pierwszego wyścigu. "

Jednak ustanowić 5 – wciąż niepobitych – światowych rekordów Guinnessa i FIA to jedno, a wyprodukować i sprzedawać pod nieznaną banderą auto za milion dolarów to drugie. Rimac już zdołał znaleźć kupców na 6 ze wszystkich 8 sztuk Concept One, które planują wybudować. A zdaje się, że to dopiero początek tej marki w wielkim świecie motoryzacji. To także niezbity dowód na to, że warto gonić za marzeniami. W końcu Mate Rimac rozwinął skrzydła w kraju, w którym nie mógł liczyć na wsparcie rządu, ani innych lokalnych władz.

Twórca chorwackiej marki co chwilę natrafiał na coraz to nowsze problemy. Droga na samym początku była bowiem niezwykle wyboista. Dla porównania duże firmy mogą na wiele sposobów finansować program np. rozwoju napędu elektrycznego. Dla przykładu zespół ds. badań i rozwoju Red Bulla i Aston Martina współpracuje z innymi przedsiębiorstwami, a wszystko dlatego, że produkcja wyczynowych samochodów wyścigowych jest bardzo kosztowna. To właśnie jedna z możliwości pokrycia dodatkowych wydatków.

Jednak mała firma nie mogła podążać podobną drogą. Twórcy musieli sami opracować odpowiednią technologię jeszcze nim próbowali wejść na rynek z gotowym produktem. Problemem był także brak funduszy na starcie. Z kolei większe marki nie były przychylne – nie rozmawiały z nieliczącymi się przedsiębiorstwami.

Efektem wytrwałości i żelaznego realizowania postawionych sobie celów doprowadził w końcu do opracowania modelu Concept One. To bardzo skomplikowany i przemyślany projekt. Jego realizacja zajęła 5 lat. Pojazd składa się z 16 000 metalowych elementów i 200 wyprodukowanych z włókna węglowego. Cztery elektryczne jednostki rozwijają moc 1088 KM i 1600 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Każdy z nich umieszczony jest przy jednym z kół. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,6 s. Na osiągnięcie 200 km/h potrzebuje 6,2 s, a 300 km/h – 14,2 s. Jego prędkość maksymalna wynosi 355 km/h.

O skuteczne wytracanie prędkości dbają wentylowane, 6-tłoczkowe hamulce o średnicy 390 mm i szerokości 36 mm umieszczony z przodu oraz nieco mniejsze, 4-tłoczkowe o średnicy 380 mm i szerokości 34 mm z tyłu. Dzięki nim Rimac ze 100 km/h jest w stanie zatrzymać się już po 31,5 m.

Concept One mierzy 4187 mm długości, 1842 mm szerokości i zaledwie 1070 mm wysokości. Jego nadkola wypełniają opony Pirelli P Zero w rozmiarze 245/35 R20 z przodu i 295/30 R20 z tyłu. Masę rozłożono w stosunku 42% na przód i 58% na tył.

Za tymi wszystkimi liczbami stoją skomplikowane algorytmy. Przemyślanym rozwiązaniem jest Torque Vectoring System, który monitoruje każde z kół ponad sto razy na sekundę, optymalizując dystrybucję momentu obrotowego pomiędzy każdym z nich, przy każdej prędkości. W zależności od tego, jaki tryb kierowca wybierze, auto może charakteryzować się neutralnym prowadzeniem lub nadsterownością. W tym samym czasie nad pojazdem może czuwać kontrola trakcji i toru jazdy oraz elektryczny ABS.

Na bazie Conceptu One powstał jeszcze bardziej zapierający dech w piersiach samochód o nazwie Concept S. Został on opracowany z myślą o jeździe torowej. Wyróżnia się lepszą aerodynamiką, większą mocą oraz zredukowaną wagą – ma o 34% lepszy docisk oraz 1384 KM mocy i na sprint od 0 do 100 km/h potrzebuje 2,5 s. Zostaną wybudowane tylko dwa produkcyjne egzemplarze, na które złożono zamówienia podczas targów motoryzacyjnych w Genewie w 2016 roku. Jednak żeby dotrzeć do tego punktu, firma Rimac zdobywała doświadczenie (i pieniądze) świadcząc usługi dla innych firm, np. dla Koenigsegga. Chorwaci na potrzeby modelu Regera wyprodukowali wysokiej jakości baterie.

Mate udowodnił, ze jest w stanie stworzyć cały samochód, zaczynając od deski kreślarskiej. Tym bardziej, że Chorwacja nie jest krajem wielkich możliwości – jak on sam twierdzi. Rimac wspominał o tym, że kocha samochody od kiedy tylko pamięta. Będąc dzieckiem do łazienki chodził trzymając w ręku resoraki…

Jako dorosły uczęszczał do Szkoły Wyższej Mechatroniki, którą aby ukończyć, musiał stworzyć własny produkt. W 2006 w ramach zaliczenia wymyślił urządzenie, w którym jeden z profesorów dostrzegł potencjał. Za jego namową, Mate wziął udział w lokalnych zawodach i je wygrał. Następnie udało mu się pokonać międzynarodową konkurencję, co było dla niego zaskakujące, bo jak sam uważa, nie był najlepszym studentem. Wtedy zrozumiał, że jest w stanie samemu zbudować coś, co ma rynkowy potencjał…

I tak się zapalił lont!

Tagi: #Duperele #Rimac