advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

03.12.2019 16:47
03.12.2019 16:47

Nie wszyscy superbohaterowie noszą peleryny. To popularne powiedzenie doskonale oddaje ducha najnowszego dzieła Oliviera Nakache i Érica Toledano. Twórcy "Nietykalnych" po raz kolejny zaserwowali nam chwytającą za serce historię, która pozostaje w naszych głowach jeszcze na długo po seansie.

Foto: materiały prasowe Kino Świat
Fot. Foto: materiały prasowe Kino Świat
Foto: materiały prasowe Kino Świat

Głównymi bohaterami "Nadzwyczajnych" Bruno i Malik, dwaj przyjaciele, którzy od lat prowadzą, działające nieco poza prawem, ośrodki niosące pomoc autystycznym dzieciom. Na pierwszy rzut oka dzieli ich wszystko, łączy zaś chęć niesienia pomocy tym, którym nikt inny nie chce, lub zwyczajnie nie potrafi pomóc. Do ich ośrodków trafiają bowiem osoby zakwalifikowane, jako wyjątkowo trudne przypadki. W państwowych instytucjach kończą nafaszerowani lekami i przykuci do łóżka. U Bruna i Malika mają szansę na szczęśliwe, w miarę samodzielne życie

Foto: materiały prasowe Kino Świat
Fot. Foto: materiały prasowe Kino Świat
Foto: materiały prasowe Kino Świat

Jednak, choć wielu widzi w nich bohaterów, są też tacy, którzy preferują określenia "brak wyobraźni" i "skrajna nieodpowiedzialność". Inspektorat Opieki Społecznej postanawia wziąć pod lupę działalność głównych bohaterów. Pojawiają się zarzuty dotyczące nieodpowiednich warunków, nadmiaru pacjentów, braku kwalifikacji i potrzebnych zezwoleń oraz niekompetencji personelu. Bruno i Malik nie zatrudniają bowiem specjalistów. Szkolą oni młodych, trudnych ludzi, którzy odnajdują swoją drogę w życiu niosąc pomoc innym. Tak właśnie zaczyna się walka bohaterów z nieugiętym i sztywnym od zasad systemem.

Foto: materiały prasowe Kino Świat
Fot. Foto: materiały prasowe Kino Świat
Foto: materiały prasowe Kino Świat

Bruno i Malik to jednak nie jedyni bohaterowie "Nadzwyczajnych". Poznajemy tu między innymi Josepha - miłośnika hamulców bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej i Dylana - młodzieńca o trudnej przeszłości i wielkim sercu. Każda z tych postaci jest świetnie zagrana i do bólu autentyczna. Olivier Nakache i Éric Toledano serwują nam historię o niezwykłych ludziach, którzy poświęcili własne życie, by pomagać tym, których inni odrzucili. Całość pozbawiona jest jednak zbędnego patosu i moralizatorskiego tonu. W tym właśnie leży największa siła "Nadzwyczajnych". Film nie ma na celu wyciśnięcia z nas morza łez, a przekazania poruszającej życiowej lekcji.

Foto: materiały prasowe Kino Świat
Fot. Foto: materiały prasowe Kino Świat
Foto: materiały prasowe Kino Świat

Pod względem aktorskim "Nadzwyczajni" prezentują się naprawdę przyzwoicie. Vincent Cassel i Reda Kateb, a także reszta obsady, są niezwykle autentyczni w swoich kreacjach. W ich bohaterach nie ma ani cienia fałszu. Na szczególne uznanie zasługuje tutaj Benjamin Lesieur w roli niepełnosprawnego Josepha.

Reasumując, "Nadzwyczajni" to ciepły i mądry film. Seans zdecydowanie wart poświęconego czasu.

Ocena: 7/10

Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku