31.10.2019 14:22

"Mroczne materie" to nowy serial HBO. Widzieliśmy pierwszy odcinek [recenzja]

"Mroczne materie" to nowy serial, który pojawi się na HBO już 4 listopada. Widzieliśmy pierwszy odcinek i już wiemy, czego się spodziewać. Czy warto obejrzeć tę produkcję?

"Mroczne materie"
Materiały prasowe/HBO

W latach 90. Philip Pullman napisał trylogię fanstasy, pt. „Mroczne materie”. Jest to opowieść skierowana przede wszystkim do młodzieży, lektura poruszyła jednak również starszych czytelników. Do tego stopnia, że teraz powstała jej serialowa ekranizacja. „Mroczne materie” to nowa produkcja BBC, którą od 4 listopada będziemy mogli oglądać w HBO GO. My widzieliśmy pierwszy odcinek i już wiemy, czego spodziewać się po tym serialu.

Zobacz także: "Watchmen" - pierwsze recenzje nowego serialu HBO. Warto obejrzeć?

„Mroczne materie” odcinek 1. – wyruszamy w magiczną podróż

Pierwszy odcinek „Mrocznych materii” nie rzuca nas na łopatki wartką akcją, jednak otrzymujemy doskonałe wprowadzenie do magicznej opowieści, w której świat ziemski zderza się ze światem niebiańskim. Poznajemy głównych bohaterów, przede wszystkim młodziutką Lyrę (Dafne Keen), która marzy o tym, żeby zostać podróżniczką, podobnie jak jej wujek, Lord Asriel (James McAvoy).

Gra o tron
Gra o tron
Przeczytaj także HBO zaprezentowało plakat nowego spin-offu "Gry o tron". O czym opowie "House of the Dragon"?

W serialu duży nacisk postawiony jest na zwierzęta, które mają ludzkie uczucia, a ludzie rozumieją ich mowę. Występują one pod dwoma postaciami – dajmonów i pancernych niedźwiedzi. Każdy bohater, którego poznajemy w serialu, ma swojego dajmona, który odzwierciedla jego osobowość i jednocześnie towarzyszy mu przez całe życie. Innymi słowy jest to taki zwierzak, o ludzkim głosie i inteligencji, który jest ze swoim panem przez całe jego życie. Czy to nie piękne?

Z dajmonami związana jest pewna magia. Gdy dziecko dojrzewa, dajmon może przybrać ciało dowolnego zwierzęcia. W pewnym momencie jednak przybiera ostateczną, dojrzałą postać. Lyra również ma swojego dajmona, uroczego szczurka, który jest jej najlepszym przyjacielem. Przyjacielem Lyry jest jednak również Roger (Lewin Lloyd), który znika w dziwnych okolicznościach.

Nie tylko Roger. Okazuje się, że zaginęło więcej dzieci. Czy stoi za tym tajemniczy Pył, o którym wspominał wuj Asriel? Lyra rusza w podróż, żeby dowiedzieć się więcej na ten temat, a jednocześnie odnaleźć przyjaciela. Jej wędrówka będzie odgrywać dużą rolę w całym serialu. Jej kompanem w podróży, poza dajmonem, jest Marisa Coulter (Ruth Wilson), która bardzo chciała zaprzyjaźnić się z dziewczynką. Nad bohaterką kryje się jednak jakiś mrok, mocno odczuwany przez widzów. Czy to będzie pozytywna postać? Przekonamy się zapewne w kolejnych odcinkach serialu.

Zobacz także: Nowy teaser "Wiedźmina" zapowiada, kiedy ukaże się pełny zwiastun

„Mroczne materie”, czyli serial dla fanów „Harry’ego Pottera”

„Mroczne materie” to bez wątpienia wciągająca historia, doskonała zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłych. Przede wszystkim jest przepiękna wizualnie. Niezwykłe kadry i cudowne animacje dodają tej historii baśniowego charakteru.

Sam klimat serialu jest bardzo tajemniczy. W wielu momentach miałam wrażenie, jakbym oglądała kolejną część „Harry’ego Pottera”. Zwłaszcza w scenie w jadalni, która do zgoła była podobna do tej, jaką pamiętamy doskonale z Hogwartu.

Sama historia, przepełniona magią i nadprzyrodzonymi zjawiskami, również może przywodzić na myśl „Harry’ego Pottera”. Jeżeli jesteście zatem fanami opowieści o młodym czarodzieju lub po prostu macie do niej sentyment – koniecznie zapoznajcie się z „Mrocznymi materiami”.

Pierwszy odcinek serialu zaciekawia na tyle, że jesteśmy niezwykle zaintrygowani, co dalej wydarzy się w produkcji. Zdecydowanie historia Lyry ma potencjał i mamy nadzieję, że twórcy w kolejnych odcinkach wykorzystają go w stu procentach. Pierwszy odcinek jak na razie spełnił nasze oczekiwania, ponieważ otrzymaliśmy pokaźną dawkę informacji, niezwykle potrzebnych do zrozumienia dalszej części historii.

Warto też wspomnieć o dwójce nieco starszych aktorów. Ruth Wilson oraz James McAvoy swoją grą sprawiają, że ich bohaterowie wprowadzają nieco mroku do, wydawać by się mogło, dziecinnej, nieco naiwnej historii. To właśnie oni nadają całej opowieści charakteru, co powoduje, że historia trafia w gust również tych starszych widzów.

Jeżeli zatem lubicie przenieść się do zupełnie innego, fantastycznego świata, ten serial zdecydowanie będzie wam się podobał. To z pewnością historia, której na srebrnym ekranie jeszcze nie było. „Mroczne materie” spotkały się z bardzo dobrymi recenzjami zagranicznych mediów, teraz czas na to, żeby serial podbił również polski rynek. Już nie możemy doczekać się kolejnych odcinków! Pierwszy z nich na HBO GO będzie dostępny od 4 listopada. Premiera serialu na kanale HBO odbędzie się natomiast 5 listopada o godzinie 3:00, a powtórka tego samego dnia o 20:10.

Zobacz także: Kolejny błąd twórców "Gry o tron". Usunięto najlepsze sceny przemiany Daenerys w Szaloną Królową

Materiały prasowe/HBO
Materiały prasowe/HBO
Materiały prasowe/HBO
Tagi: Seriale Recenzje Premiery HBO HBO GO James McAvoy