27.06.2018 12:20

Ozzy Osbourne na Impact Festival 2018 w Krakowie [RELACJA]

26 czerwca 2018 odbył się kolejny Impact Festival. Jak było podczas imprezy?

Ozzy Osbourne z Black Sabbath
foto: Amy Harris/Invision/AP/Fotolink/East News

W ramach Impact Festival w krakowskiej TAURON Arenie zagrali Galactic Empire, Bullet For My Valentine oraz gwiazda wieczoru, czyli Ozzy Osbourne.

Cykliczna impreza już po raz drugi odbyła się w Krakowie i jak można się było spodziewać dopisali zarówno fani, jak i sami artyści. Miłośnicy mocnych brzmień zjechali z całego kraju by (nie ma co tego ukrywać) zobaczyć pożegnalny koncert Księcia Ciemności. Większość z nich potraktowała towarzyszące artyście zespoły Galactic Empire oraz Bullet For My Valentine jako miłą ciekawostkę, więc tak na prawdę krakowski TAURON wypełnił się tuż przed godziną 21.00. Jednak Ci, którzy postanowili przyjść na sam koniec, stracili możliwość uczestniczenia w świetnej zabawie, którą zafundowały supportujące zespoły.

Nie od wczoraj wiadomo, że Indianie wierzą, iż zdjęcia kradną duszę. Tym razem Ozzy, tak na wszelki wypadek, zabronił wpuszczania profesjonalnych fotografów na całej trasie. Stery zatem przejęli fani, którzy z radością wyręczyli profesjonalistów, rejestrując z różnym skutkiem całe wydarzenie telefonami. Jak twierdził nieodżałowany Frank Zappa: Pisanie na temat muzyki jest jak tańczenie na temat architektury, nie mniej jednak, spróbujemy Wam opowiedzieć jak było.

Galactic Empire - Gwiezdne Wojny na metalową nutę

Galactic Empire, do niedawna traktowany był jako krótkotrwała ciekawostka, nie mająca szans na dotarcie do szerszego grona publiczności. Kariera zespołu rozpoczęła się od coveru „Imperial March” i w zasadzie miała się na nim skończyć. Tymczasem muzycy pośrednictwem platformy crowdfundingowej Kickstarter uzbierali tyle pieniędzy, że nagrali album. I to nie byle jaki album, bowiem wydawnictwo zebrało masę pozytywnych recenzji.

Podczas krakowskiego show, Boba Sett (perkusja), Bass Commander (gitara basowa), Dark Vader (gitara, prowadząca), Shadow Ranger (gitara) i Red Guard (gitara) wspaniale zinterpretowali kultowe tematy muzyczne skomponowane przez Johna Williamsa. Należy również nadmienić, że przez cały czas przebrani byli w kostiumy postaci znanych z tej legendarnej serii. Musicie uwierzyć nam na słowo - wyglądali .. nieziemsko!

Bullet For My Valentine - ikony gatunku metalcore

Kolejną niespodzianką był występ Bullet For My Valentine. Walijczycy dali krótki, lecz bardzo treściwy set, w którym nie zabrakło największych hitów zespołu. W melodyjnej, mrocznej i rockowej muzyce grupy słychać inspiracje metalowymi zespołami z lat 80. zmieszane z dźwiękami charakterystycznymi dla współczesnego metalu.

Artyści uchodzą za międzynarodowy fenomen i uznawani są za jedną z ikon gatunku metalcore. Matthew „Matt” Tuck i jego wesoła kompania sprzedali swoje albumy w ponad 5 milionach kopii na całym świecie. Mają również na koncie niezliczone ilości doskonałych recenzji, ponad 400 milionów wyświetleń na YouTube i okładki najważniejszych magazynów muzycznych.

Obecnie szykują kolejny album. Następcą „Venom” z 2015 będzie krążek pod tytułem „Gravity”. Mimo, że ich muzyka skierowana jest do nieco młodszych odbiorców, nie zabrakło pod sceną tłumu świetnie bawiących się ludzi w średnim wieku, zaś już po pierwszej piosence okazało się, że BFMV wybrany na support Ozziego jest absolutnym strzałem w dziesiątkę.

Setlista:

  1. Don't Need You
  2. Over It
  3. Your Betrayal
  4. 4 Words (To Choke Upon)
  5. Scream Aim Fire
  6. Piece of Me
  7. Tears Don't Fall
  8. Waking the Demon

Ozzy Osbourne - nieśmiertelny i niezwyciężony

Ozzy’ego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi rocka. Wieloletni frontman legendarnego Black Sabbath, od 1980 z wielkim powodzeniem prowadzi karierę solową. Takie przeboje, jak „Bark At The Moon”, „Dreamer” czy „Crazy Train” to utwory tak samo klasyczne, jak sabbathowe „Paranoid” czy „Iron Man”. Podczas krakowskiego koncertu Książę Ciemności dał wyśmienity koncert, udowadniając tym samym, że jest absolutnie niezniszczalny.

Artysta jest w doskonałej formie wokalnej i fizycznej. Od pierwszych taktów koncertu „Bark at the Moon” po końcowe „Paranoid” ani na moment nie zwolnił tempa, a formy i zapału mógłby pozazdrościć mu nie jeden czterdziestolatek. Muzyk kończy w tym roku 70 lat oraz świętuje 50 lecie kariery muzycznej.

Trwająca jeszcze dwa lata trasa Farewell World Tour, której częścią był krakowski koncert, ma być ostatnim światowym tournee legendy metalu.

Ozzy postanowił zakończyć swoją karierę w spektakularny sposób. Koncert zaskakiwał nie tylko rewelacyjnie dobraną setlistą, ale również wyśmienitymi efektami wizualnymi. Kilka działających raz wspólnie, raz niezależnie od siebie telebimów dawało wręcz piorunujący efekt. Całości dopełniały efekty laserowe oraz dymiarki. Światło w doskonały sposób współgrało z muzyką, zaś wizualizacje z treścią piosenek. Raz po raz laserowe show wypełniało cały obiekt, tworząc świetlne widowisko, jakiego TAURON Arena dotąd nie widziała.

Setlista obejmowała aż 15 utworów, co wraz z występami solowymi towarzyszących Ozziemu muzyków, złożyło się na półtorej godzinny show. Repertuar dobrany był przekrojowo i nie zabrakło na nim także evergreenów zespołu Black Sabbath - „Fairies Wear Boots”, „War Pigs” oraz wspomniane wcześniej „Paranoid”.

Setlista:

  1. Bark at the Moon
  2. Mr. Crowley
  3. I Don't Know
  4. Fairies Wear Boots
  5. Suicide Solution
  6. No More Tears
  7. Road to Nowhere
  8. War Pigs
  9. Miracle Man / Crazy Babies / Desire / Perry Mason
  10. Zakk Wylde - solo
  11. Tommy Clufetos - solo
  12. I Don't Want to Change the World
  13. Shot in the Dark
  14. Crazy Train
  15. Mama, I'm Coming Home
  16. Paranoid

Zakk Wylde (gitara), Blasko (bas), Tommy Clufetos (perkusja) i Adam Wakeman (klawisze) również zasługują na kilka słów uznania. Zakk, ubrany w stylowy kilt, z gołymi nogami, wydawał się wyglądać lepiej niż zwykle. Był wyraźnie zadowolony i najwidoczniej naprawdę dobrze się bawił. Jego spektakularny popis w czasie niemal piętnastominutowego solo, zapewne przejdzie do historii. Gitarzysta postanowił zejść ze sceny do publiczności, by przez niemal kwadrans grać tuż nad jej głowami.

Równie spektakularnie zaprezentował się Tommy Clufetos, który znany jest również z występów w Ted Nugent, Alice Cooper, Rob Zombie, John 5, a przede wszystkim Black Sabbath. Rewelacyjne perkusyjne solo, w czasie którego światła reflektorów i oczy widzów zwrócone były tylko na niego, trwało dobrą chwilę i składało się z czterech części, tym samym Tommy Clufetos dał kilka chwil wytchnienia pozostałym muzykom.

Wielkie oklaski należą się również ekipie nagłośnieniowej. Tak dobrze nagłośnionego koncertu krakowska Tauron Arena chyba nie widziała.

Na koniec należałoby zadać kardynalne pytanie: czy to rzeczywiście definitywne pożegnanie legendy? Można by wymienić niezmiernie długą listę artystów i zespołów, którzy w ostatnich latach zapowiadały koniec kariery. Muzycy grali pożegnalne trasy, wydawali ostatnie płyty i niemal od razu ogłaszali huczny powrót na scenę. Miejmy nadzieję, że ten scenariusz powtórzy się również w przypadku Ozziego.

Romana Makówka
Tagi: Ozzy Osbourne Koncerty Black Sabbath Bullet for My Valentine Romana Makówka