21.07.2015 18:30

28 lat temu ukazał się album Guns N' Roses „Appetite For Destruction”

Legendarna płyta ukazała się 21 lipca 1987 roku. Co takiego ma w sobie „Appetite For Destruction” Guns N' Roses?

28 lat temu ukazał się album Guns N' Roses „Appetite For Destruction”
foto: materiały prasowe

Pierwszy album Guns N' Roses rozszedł się w nakładzie aż 28 milionów egzemplarzy i do dziś jest najlepiej sprzedającym się debiutanckim krążkiem w historii muzyki. Dlaczego jest taki wyjątkowy? Zebraliśmy dla Was kilka ciekawostek na jego temat:

Okładka i tytuł

Tytuł „Appetite For Destruction” został zainspirowany obrazem malarza Roberta Williamsa. To on miał znaleźć się na okładce debiutu Guns N' Roses. Obrazek przedstawia prawie nagą, opartą o płot kobietę, obok której stoi przyglądający się dziwnej czerwonej postaci robot. 

foto: materiały prasowe

Sprawy potoczyły się zgoła inaczej. Ponieważ okładka, jak na tamte czasy, była dość odważna i sklepy niekoniecznie chciały ją sprzedawać, zespół zdecydował się na wykorzystanie motywu tatuażu autorstwa Billa White'a Jr.

Tak powstała okładka, którą wszyscy znamy - czaszki poszczególnych członków zespołu ustawione w formie krzyża na czarnym tle.

Jedna płyta, pięć singli

Debiutancki krążek Guns N' Roses od samego początku zbierał przychylne recenzje krytyków muzycznych. Zespół bardzo świadomie budował napięcie wokół albumu wypuszczając pięć promujących go kawałków. To właśnie z nimi związanych jest najwięcej ciekawych historii dotyczących kapeli.

  • „It's So Easy”
  • „Welcome to the Jungle”
  • „Sweet Child O' Mine”
  • „Paradise City”
  • „Nightrain”

„It's So Easy” to dzieło Duffa McKagana i jego dobrego kumpla Westa Arkeena. Tekst opowiada o życiu grupy w czasach, w których sława była jeszcze bardzo odległa, a zespół klepał przysłowiową biedę.

foto: materiały prasowe

To nie odstraszało jednak dziewczyn, które nie tylko chętnie umawiały się z chłopakami, ale często zapewniały im też miejsce do spania i jedzenie. 

Z „Welcome to the Jungle” wiąże się ciekawa historia wyjaśniająca pochodzenie tytułu i fragmentu tekstu. Kiedy Axl Rose dotarł do Nowego Jorku autostopem, spotkał na ulicy mężczyznę. Ten miał ostrzec go przed miastem.

"

Wiesz, dokąd przyjechałeś? Do dżungli, skarbie. Zginiesz tutaj! "

foto: materiały prasowe

Słowa do „Welcome to the Jungle” powstały w Seattle. Axl Rose przyznał w jednym z wywiadów, że po prostu opisał wrażenie, jakie wywarło na nim Los Angeles.

"

Seattle jest wielkie, ale kiedy porówna się je do Los Angeles, wydaje się małe. Jeśli ktoś jedzie tam, aby coś znaleźć, znajdzie wszystko czego dusza zapragnie. "

Piosenka doczekała się klipu, który jak się okazuje nie miał prostej drogi do telewizji. Nie chciała go na przykład grać stacja MTV. Dopiero po jakimś czasie wideo można było zobaczyć na szklanym ekranie.

Utwór trafił na siódme miejsce listy Billboard Hot 100. Tymczasem w 2009 roku stacja VH1 uznała go najlepszym hardrockowym kawałkiem w historii.

„Welcome to the Jungle” to także kawałek, który krótko po premierze trafił na ścieżkę dźwiękową filmu z Clintem Eastwoodem w roli głównej. Chodzi o obraz „Pula śmierci” z 1988 roku.

Za słynny riff, który słyszymy w tej piosence, odpowiedzialny jest Duff McKagan. Muzyk jest autorem utworu „The Fake”, który stworzył razem z The Vains. To ten kawałek został później przerobiony na „Welcome to the Jungle”.

Kolejny, promujący debiutancką płytę Guns N' Roses numer to „Sweet Child O' Mine”.

foto: materiały prasowe

Jako jedyny znalazł się na 1. miejscu listy Billboardu. Piosenka powstała przez zupełny przypadek... Slash po prostu pomylił riff! Od razu podchwycił go Axl Rose, który poprosił kolegę z zespołu, by ten pomógł mu napisać melodię dla Erin Everly, z którą wówczas się spotykał. To właśnie o niej opowiada „Sweet Child O' Mine”.

Guns N' Roses przyznał, że brzmienie tego kawałka zostało zainspirowane twórczością Lynyrd Skynyrd.

Debiutancki album grupy promował też utwór „Paradise City”, który powstał gdy zespół wracał z koncertu w San Francisco. Panowie z Guns N' Roses siedzieli w ciężarówce, gdy Slash zaczął grać na gitarze.

Okazuje się, że na początku artyści nie zgadzali się co do tekstu. Slash chciał opisać w nim piersi, na co nie zgodziła się pozostała część zespołu. Rzeczywiście, sformułowanie „gdzie trawa jest zielona, a dziewczyny ładne” brzmi lepiej, niż „gdzie dziewczyny są grube i mają wielkie cycki”;)

Ostatni singiel to „Nightrain”. Magazyn „Guitar Hero” uznał, że jest to idealny kawałek, przy którym pije się alkohol! W zestawieniu gazety numer ten znalazł się na 8. miejscu. Dlaczego? W piosence wcale nie chodzi o pociąg, a nazwa „Nightrain” to nazwa... taniego wina, które swego czasu namiętnie spożywali członkowie Guns N' Roses!

foto: materiały prasowe

No tak, nocny pociąg można interpretować na kilka sposobów ;)

Inspiracje

Wspomniane Lynyrd Skynyrd to nie jedyna inspiracja na krążku „Appetite For Destruction”. Guns N' Roses przyznał, że czerpał też z twórczości... Eltona Johna! Chodzi o piosenkę „Your Song”, która leciała w radio akurat wtedy, gdy Michelle Young - koleżanka Slasha i Stevena Adlera ze szkoły średniej - podczas wspólnej podróży autem poprosiła muzyków, aby napisali coś specjalnie dla niej. 

Właśnie tak powstał utwór „My Michelle”.

Na koniec dodajmy, że w 2003 roku płyta „Appetite For Destruction” Guns N' Roses trafiła na 62. miejsce listy 500 albumów wszech czasów magazynu „Rolling Stone”.

Małgorzata Wierzejewska
Tagi: Rock News Guns N Roses