Znamy oficjalną przyczynę śmierci Eddiego Van Halena

AKTUALIZACJA 14.12.2020 14.12.2020 09:44
AKTUALIZACJA 14.12.2020 14.12.2020 09:44

Eddie Van Halen zmarł 6 października 2020 roku w wieku 65 lat. Dwa miesiące po śmierci legendy muzyki potwierdzono oficjalną przyczynę zgonu.

Eddie Van Halen

Eddie Van Halen był jednym z najpopularniejszych gitarzystów na świecie. Kiedy w październiku 2020 roku jego syn Wolfgang przekazał informację o śmierci muzyka, cały świat z żalem żegnał wybitnego artystę. Twórca zmarł w wieku 65 lat.

Eddie Van Halen nie żyje. Jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci muzyka?

Muzyk, którego sklasyfikowano na 8. miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów według magazynu Rolling Stone, od dłuższego czasu chorował na raka. Dwa miesiące od tragicznego zdarzenia podano oficjalną przyczynę śmierci artysty.

Jak czytamy na TMZ, w akcie zgonu Eddiego Van Halena jako bezpośrednią przyczynę śmierci podano udar mózgu. Muzyk w chwili śmierci chorował także na zapalenie płuc, zmagał się z mielodysplazją szpiku, która zwykle jest nazywana stanem przedbiałaczkowym. Do tego od lat towarzyszył mu rak płuc.

Polecamy

W oficjalnych dokumentach uwzględniono jeszcze "szereg innych istotnych schorzeń", które mogły doprowadzić do śmierci muzyka. Wśród nich znalazł się rak skóry, który rozwinął się w okolicach głowy i szyi oraz nieregularne tętno.

Eddie Van Halen walczył z rakiem płuc

Ciało Eddiego Van Halena 22 dni po jego śmierci zostało poddane kremacji, a prochy przekazano synowi artysty, Wolfgangowi.

W jednym z ostatnich wywiadów syn Eddiego ujawnił, że w 2017 roku, kiedy zdiagnozowano u gitarzysty raka płuc w czwartym stadium, lekarze dawali artyście sześć tygodni życia. Dzięki leczeniu, którego podjął się w Niemczech, Van Halen przeżył kolejne 3 lata.

Polecamy