27.06.2018 10:57

Nawet 10 000 euro mandatu za wyjechanie z Polski z kamerką w samochodzie

Wideorejestrator jest coraz częściej spotykany w samochodach polskich kierowców. Wyjeżdżając z nim za granicę trzeba być jednak świadomym, że za jego używanie w niektórych krajach ościennych grożą surowe kary.

wideorejestrator Transcend
foto: materiały prasowe

Kamerki nagrywające przebieg podróży pozwalają zachować najważniejsze zdarzenia na drodze – czasem są to niestety także zderzenia. Film staje się wtedy materiałem dowodowym, jednoznacznie wskazującym na to, z czyjej winy doszło do kolizji lub wypadku..

Spora liczba kierowców z przyzwyczajenia umieszcza kamerkę na szybie przez każdą podróżą. O ile w Polsce jest to jak najbardziej dozwolone, o tyle podczas wyjazdów za granicę może okazać się, że nagrywając podróż narażamy się na dotkliwą karę finansową.

Gdzie można dostać mandat za wideorejestrator?

Przykładów nie trzeba szukać daleko – wystarczy przejechać się do Austrii, gdzie korzystanie z wideorejestratora może skończyć się ukaraniem mandatem w wysokości 10 000 euro. Przed wjazdem do tego kraju warto więc zdjąć kamerkę z szyby.

Podobny ruch wskazany jest podczas wjazdu na terytorium Słowacji – tamtejsze przepisy zabraniają umieszczania na przedniej szybie akcesoriów, które ograniczałyby pole widzenia kierowcy.

Wybierają się do Węgier trzeba z kolei pamiętać, że prawo co prawda nie zakazuje nagrywania podróży, ale nakazuje usunięcie nagrań najpóźniej 5 dni po ich zarejestrowaniu. Łatwo o tym zapomnieć, szczególnie jeśli po dojechaniu na miejsce przez kilka dni wypoczywa się stacjonarnie.

Żadne przykre niespodzianki nie powinny spotkać nas za korzystanie z wideorejestratora w Czechach – tamtejsze prawo jest niemal identyczne z przepisami obowiązującymi w Polsce.

Używanie kamerek w samochodzie nie jest w żaden sposób regulowane legislacyjnie w Chorwacji, Grecji czy Bułgarii – co powinno oznaczać, że korzystanie z wideorejestratorów jest dozwolone. Potwierdzają to relacje kierowców, którzy za nagrywanie przebiegu jazdy nie byli w tych krajach karani. Należy jednak być ostrożnym, jeśli chodzi o nagrywanie działań służb publicznych, na przykład policji.

Jeśli zdecydujemy się na opublikowanie nagranego filmiku, musimy pamiętać o ochronie danych osobowych – tablice rejestracyjne samochodów oraz twarze kierowców powinny zostać zamazane, tak żeby nie można było ich rozpoznać.

Używacie wideorejestratorów?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety