05.06.2018 12:26

Unia Europejska chce wprowadzić opłaty od udostępniania linków

Zakaz udostępniania linków w internecie, nawet w postaci hiperłączy na stronach – tak zdaniem aktywistów skończy się wprowadzenie w Unii Europejskiej nowej dyrektywy dotyczącej prawa autorskiego i jednolitego rynku cyfrowego. Na linkowanie trzeba będzie wykupywać licencje.

godło Unii Europejskiej
foto: materiały prasowe

Nowe przepisy mają chronić interesy wydawców – zapisy przewidują, że media społecznościowe i agregatory treści będą musiały płacić wydawcom za możliwość publikowania linków do ich artykułów.

UE argumentuje, że takie linki, publikowane wraz ze skrótami przedstawianych wiadomości, zmniejszają przychody wydawców – internauci zaznajamiają się z nimi pobieżnie na Facebooku czy Wykopie, zamiast przejść do oryginalnej publikacji, dzięki czemu serwis zaliczyłby odsłonę i wyświetlił reklamę.

Opłata od udostępnienia linku

Projekt wzbudzającej liczne kontrowersje dyrektywy został już zaaprobowany przez Radę Europejską i jeśli zostanie przyjęty przez Parlament EU na głosowaniu 21 czerwca 2018, będzie obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich.

Aktywiści alarmują, że treść nowych przepisów jest niespójna i może w praktyce zakazać nawet dzielenia się internautów „gołymi” adresami URL, gdyż w ich tytule zazwyczaj znajduje się informacja dotycząca tekstu. Legalnie można będzie dzielić się tylko clickbaitami.

Ostrzega przed tym Instytut Ochrony Praw Konsumentów:

"

Obecnie polscy konsumenci cieszą się swobodą komunikowania się dzięki możliwości wymiany informacji, udostępnianych za pośrednictwem hiperłączy lub poprzez publikację na blogach, w mediach społecznościowych fragmentów interesujących artykułów. Wdrożenie prawa wydawcy, zgodnie z propozycją art. 11 dyrektywy może całkowicie sparaliżować możliwość dzielenia się fragmentami artykułów w internecie w krajach członkowskich UE. Co więcej, nowe przepisy mogą nawet uniemożliwić udostępnianie hiperłączy, co znacznie ograniczy internautom możliwość udostępniania oryginalnych wiadomości i informacji online. "

Przeciwko wprowadzeniu takich przepisów protestują także sami wydawcy, dla których media społecznościowe i agregatory to sposób na zwiększenie ruchu na stronie.

Publikacja treści użytkowników dopiero po wersyfikacji praw autorskich

Unia Europejska zakazuje memów – w tym działającym na wyobraźnię zdaniu znajduje się ziarnko prawdy. Według nowej dyrektywy, na wydawców stron internetowych zostanie nałożony obowiązek sprawdzenia, czy publikowany przez użytkownika materiał (zdjęcie, film, wypowiedź tekstowa) nie narusza przypadkiem praw autorskich – upublicznić treść będzie można dopiero wtedy, gdy okażę się, że jest wolna od jakichkolwiek roszczeń.

Nowa prawo ma ponadto wprowadzić odpowiedzialność dla właścicieli stron, na których użytkownicy udostępnią pirackie treści. Przepisy mogą w praktyce sparaliżować działanie internetu, jako że w wielu przypadkach ustalenie właściciela praw autorskich (lub jego braku) może trwać długo i być nieskuteczne.

Obecnie stosowane przepisy są znacznie mniej restrykcyjne – strony internetowe, jak na przykład serwis YouTube, mają obowiązek usunięcia pirackich materiałów autorskie po wskazaniu ich przez właściciela praw autorskich. Dopóki wywiązują się z tego obowiązku, dopóty nie grozi im odpowiedzialność karna.

Czy nowa dyrektywa rzeczywiście uśmierci internet w UE?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet