10 metalowych okładek w wersji jazzowej [GALERIA]
Uwaga, przenosimy się w czasie o jakieś sześć dekad! Obejrzyjcie galerię, w której okładki Slayera, Metalliki czy Anthrax wyglądają jak wyjęte z lat 50-tych! Oto metal z klasą!
Wyobrażaliście sobie kiedyś jak wyglądałyby okładki metalowych płyt z lat 80-tych w wersji jazzowej z lat 50-tych? Tak, na pewno... W każdym razie, jeśli nawet się to Wam nie śniło, właśnie dzięki nam możecie przekonać się co by było, gdyby na świecie istniał gatunek muzyczny o nazwie „Metajazz”. Obejrzyjcie galerię ilustracji o takim właśnie tytule!
Kto to wymyślił?
Autorem ilustracji jest zagorzały fan metalu, Rafael Melandi, dyrektor kreatywny agencji Opera Communications w Sao Paulo.
Jestem wielkim fanem jazzu i jako, że moją pracą jest projektowanie, fascynuje mnie styl i estetyka okładek płyt oraz plakatów koncertowych stworzonych przez wytwórnię Blue Note. Odkryłem, że okładki jazzowych albumów mają tę samą siłę i intensywność, co krążków metalowych, jednak nie muszą prezentować szokujących obrazów pełnych przemocy. Są pełne siły i wyrazu dzięki użyciu prostych elementów.
Jak Rafael wpadł na szalony pomysł przerobienia okładek?
Co, jeśli Metallica i Slayer byłyby zespołami grającymi w późnych latach 50-tych? W jaki sposób ich brzmienie byłoby reprezentowane przez okładki płyt? Właśnie to było moją inspiracją.
A teraz materiał specjalny! Posłuchajcie jak brzmiałaby Metallica w utworze „Enter Sandman”, gdyby była smooth jazzową kapelą!
Jazzalica? ;)