15 rockowych i metalowych utworów nawiązujących do „Gwiezdnych wojen”
14 grudnia 2017 na ekrany kin wejdzie VIII epizod gwiezdnej sagi, „Ostatni Jedi”. Premiery na pewno oczekuje z niecierpliwością wielu słynnych muzyków.
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce… Te słowa zna chyba każdy. Stworzone przez George’a Lucasa uniwersum „Gwiezdnych wojen” to jedno z najważniejszych zjawisk w historii popkultury. To dużo więcej, niż tylko cykl filmowy – „Star Wars” to przynosząca gigantyczne zyski marka, ale równocześnie mitologia, filozofia, styl życia, a dla niektórych również religia. Nie przesadzamy ani trochę – w wielu krajach świata, prawdziwi fani Sagi w czasie spisów powszechnych jako swoje wyznanie podają „Jedi”.
Luke Skywalker, Księżniczka Leia, Chewbacca, R2-D2 i C-3PO – te postaci towarzyszą nam równo od 40 lat. Pierwszy film z serii, wówczas nazywany po prostu „Gwiezdnymi wojnami” miał swoją premierę w 1977. Początkowo nikt nie wróżył mu powodzenia, ale stał się najpopularniejszym obrazem w historii kina. Potem przyszły dwie części „oryginalnej” trylogii, trylogia tzw. prequeli, a obecnie jesteśmy na etapie trzeciej trylogii. Jej druga część, „Ostatni Jedi” trafi do kin 14 grudnia 2017.
Zasiadając wygodnie w kinowym fotelu i podziwiając nadlatujący z przestrzeni kosmicznej ogromny napis „Star Wars”, wielu z nas poczuje się z pewnością tak samo, jak przed laty, gdy jako dzieci po raz pierwszy oglądaliśmy sagę Lucasa. Z „Gwiezdnych wojen” się nie wyrasta – jeśli raz pokochałeś Luke’a, Leię i Hana Solo, ewentualnie Dartha Vadera i Bobę Fetta, będziesz kochał ich już zawsze. I już na zawsze będziesz dostawać gęsiej skórki, słuchając niezapomnianego marszu Johna Williamsa, który otwiera każdy film cyklu.
Nieprzypadkowo wspominamy o muzyce – wśród jej twórców fanów przygód z odległej galaktyki nie brakuje. Fascynację przekuwali w inspirację – albo tworzyli piosenki o znanych z ekranu bohaterach, albo w tekście nawiązywali do popkulturowego fenomenu uniwersum Lucasa. Czekając na premierę „Ostatnich Jedi” przypomnijmy sobie 15 utworów, w których Moc jest wyjątkowo silna!
15. Dionysos – „Song For Jedi”
Kto w dzieciństwie nie marzył o tym, by zostać rycerzem Jedi, ręka do góry. Okej, reszta chciała być Sithami… We Francji „Gwiezdne wojny” są tak samo kochane, jak wszędzie indziej na świecie, o czym przekonuje jeden z najpopularniejszych zespołów alternatywnych z tego kraju.
14. Castet – „Punk Side Of The Moon”
Punkowe śmieszki z Casteta wyobrazili sobie galaktyczny zespół thrashmetalowy, w którym występują gwiazdy kina science fiction, takie jak Obcy, Critters i Predator. Wokalistą tego ansamblu jest Darth Vader – chcielibyśmy usłyszeć growl w jego wykonaniu.
13. The Hold Steady – „The Swish”
Tuskeni, jeźdźcy tuskańscy, ludzie pustyni – mieszkańcy piaszczystej planety Tatooine, wymachujący dzidami i wydający przerażające ryki występują pod różnymi nazwami. Nie są ani sympatyczni, ani ładni, dlatego ukrywają się pod maskami. Hold Steady śpiewając o „facetach, którzy wyglądali jak Tusken Raiders” na pewno nikogo nie komplementował.
12. Tenacious D – „Deth Starr”
Jack Black ma wspaniałe remedium na problemy ekologiczne mieszkańców naszej planety. Wystarczy zbudować w przestrzeni kosmicznej gigantyczną stację orbitalną, czyli „Gwjazdę Śmjerdzi”.
11. Blink-182 – „A New Hope”
Carrie Fisher, biegająca z bułkami na głowie i blasterem w dłoni po pokładzie Gwiazdy Śmierci zawróciła w głowie niejednemu nastolatkowi. Ten kawałek to zabawny list miłosny do Księżniczki Lei: „Choć wiem, że nie jestem taki cool, jak Han/Wciąż chcę być twój”.
PS. Pozdrawiamy Błażeja, fana Blinków!
10. Supernova – „Chewbacca”
Dwumetrowy małpolud Chewbacca, przedstawiciel rasy Wookie nie wygląda może jak mister Universum, ale ma złote serce i stoi po Jasnej Stronie Mocy. Zespół Supernova zaśpiewał na jego cześć w jego własnym języku, składającym się z nieartykułowanych porykiwań. Utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej kultowego filmu „Clerks”.
9. Nerf Herder – „I’m the Droid (You’re Looking For)”
„Pastuch nerfów” to epitet, którym zdegustowana Leia obdarza narzucającego jej się Hana Solo. Poppunkowy zespół z Santa Barbara, złożony ze starwarsowych nerdów, uznał go za idealną nazwę. Ale to nie koniec kosmicznych zapożyczeń – inny kultowy cytat, „To nie są droidy, których szukacie”, którymi Obi-Wan oszukał imperialnych szturmowców, zainspirował jedną z ich piosenek.
8. Queens Of The Stone Age – „ These Aren’t the Droids You’re Looking For”
Legendarny cytat z Obi-Wana, już w oryginalnej formie, dał tytuł instrumentalnemu utworowi QOTSA z 1998 roku. Bardzo „mechanicznie” zagrany kawałek faktycznie brzmi jak skomponowany przez roboty.
7. The Senate – „The Bloated One”
Obleśny gangster z Tatooine, żaboślimak o imieniu Jabba The Hutt nie należy do najbardziej lubianych bohaterów sagi – i słusznie, bo trzymał zamrożonego Hana Solo w charakterze domowego mebla. A jednak to on podbił serce pewnych metalowców z Australii. Zespół The Senate (co jest ironicznym przydomkiem Imperatora Palpatine’a) zaśpiewał na cześć Hutta pieśń pochwalną: „Witamy w pałacu Spuchniętego/Groteskowego z wyglądu, wielkiego, grubego i chciwego ślimaka”.
6. Red Hot Chili Peppers – „Californication”
George Lucas nigdy nie czuł się częścią hollywoodzkiej machiny. W efekcie zamiast w Los Angeles, większość „starej trylogii” nakręcono w Anglii, Tunezji i Norwegii. Ale Kalifornia także zapisała się w jej historii – tamtejszy las sekwojowy zagrał planetę Ewoków z „Powrotu Jedi”. Anthony Kiedis w swoim ironicznym hymnie na cześć tego stanu powinien zatem zaśpiewać nie „Alderaan nie jest zbyt daleko stąd”, a „Endor nie jest daleko stąd”.
5. Weird Al Yankovic – „The Saga Begins”
Słynny parodysta od kilkudziesięciu lat nie ma litości dla żadnego istotnego zjawiska w popkulturze. Na celowniku musiały się znaleźć więc także „Gwiezdne wojny”. W 1985 roku na melodię „Loli” The Kinks zaśpiewał o mistrzu Yodzie, a 14 lat później, gdy do kin wkraczała pierwsza część trylogii prequeli, „Mroczne widmo”, obwieścił w stroju Obi-Wana Kenobiego na tle muzyki pożyczonej z „American Pie” Dona McLeana: „Saga się rozpoczyna!”.
4. Queen – „Bicycle Race”
W latach 70. nie było łatwo być równocześnie fanem „Gwiezdnych wojen” i Queen, skoro Freddie Mercury zadeklarował, nawiązując do ówczesnych blockbusterów: „„Szczęki” nigdy nie były w moim stylu/I nie lubię „Gwiezdnych wojen””. Fred okazał się jednak kłamczuchem – po latach Brian May przyznał, że w rzeczywistości wokalista uwielbiał kosmiczną sagę.
3. Jefferson Starhsip – „Light The Sky On Fire”
W tekście tej piosenki nie znajdziemy bezpośredniego nawiązania do „Gwiezdnych wojen” – to raczej opis psychodelicznego „odlotu” statkiem kosmicznym, który może być tu metaforą rozmaitych chemicznych „hipernapędów”. Dlaczego więc o niej piszemy? Bo to jedyny rockowy utwór, który trafił do filmu z gwiezdnego uniwersum. Jefferson Starship wykonał go w niesławnym „Star Wars Holiday Special” o galaktycznym Bożym Narodzeniu. Film był tak zły, że po kilkudziesięciu latach został wykreślony z oficjalnego starwarsowego kanonu.
2. Kryzys – „Wojny gwiezdne”
Prawdopodobnie pierwsza polska piosenka, która odnotowała fenomen „Gwiezdnych wojen” – powstała na przełomie lat 70. i 80. Już w PRL-u filmy Lucasa cieszyły się prawdziwym kultem, a ich Mocy poddali się także warszawscy punkowcy. „Sprawdź czy działa miecz, wracamy inną drogą” i „Obi-Wan Kenobi, on zawsze jest z nami” trafiły do codziennego języka polskich fanów „Star Wars”.
1. Kazik – „Komandor Tarkin”
Wilhuff Tarkin to w „Nowej nadziei” prawa ręka Imperatora, cyniczny dowódca Imperium w randze Wielkiego Moffa, który nadzoruje użycie straszliwej Gwiazdy Śmierci. Zafascynował Kazika Staszewskiego do tego stopnia, że wokalista poświęcił mu cały utwór z płyty „Melassa”. W tekście spotykamy także Bobę Fetta i Jabbę Hutta, co dowodzi niezłej orientacji lidera Kultu w uniwersum Lucasa. Co ciekawe, w jednym z wywiadów Kazik przyznał, że od starej trylogii woli prequele, a „Gwiezdnymi wojnami” zainteresował się dzięki swoim synom.