Anthrax świętuje śmierć Dimebaga?
8 grudnia, w rocznicę zastrzelenia gitarzysty Damageplan i Pantery, muzycy Anthrax wznieśli toast. Jak można celebrować czyjąś śmierć?
Perkusista Charlie Benante w filmiku zamieszczonym na oficjalnym Facebooku zespołu wyjaśnia:
Wiemy, że dziś jest 8 grudnia, brakuje nam Dime’a, ale jest jedna rzecz, o której trzeba w związku z nim pamiętać – zawsze chciał, by świętować. A jak można takie coś świętować? Świętujemy to, tworząc muzykę.
I dlatego wczoraj razem z gitarzystą Scottem Ianem i basistą Frankiem Bello wszedł do studia, by rozpocząć nagrywania następcy albumu „Worship Music” z września 2011 roku.
Jak Scott Ian wspomina Dimebaga?
Był jednym z kilku ludzi na ziemi, którzy zaczynali pić o 17, a potem o 21, 21.30 byli w stanie wejść na scenę i pruć. To go rozluźniało.
Do legendy przeszły również trasy koncertowe, w które Anthrax ruszał z zespołem zmarłego 10 lat temu muzyka .
Moje zasady przestawały obowiązywać, kiedy grałem z nimi. Starałem się ograniczyć to do minimum i mówiłem „Nie piję więcej niż trzech szotów, zanim nie zagram”. A wtedy oni wchodzili na scenę w połowie występu i wlewali mi je do gardła. Nigdy nie byłem bardziej pijany niż wtedy, gdy z nimi koncertowałem.
Wczorajszy toast był jak najbardziej na miejscu?
Więcej wspomnień o Darrellu znajdziecie w artykule Phil Anselmo: Dimebag żył metalem.