Apocalyptica zyska głos na dłużej
Fińscy wiolonczeliści współpracowali już z różnymi wokalistami. Tym razem postanowili nagrać nie piosenkę, a całą płytę z jedną osobą. Z kim?
Sandra Nasic z Guano Apes, Ville Valo z HIM, Till Lindemann z Rammsteina, Lacey Sturm z Flyfleaf czy Corey Taylor ze Slipknota i Stone Sour – co ich łączy? Wszyscy śpiewali kiedyś z Apocalyptiką, ale nikt z nich nie nagrał z Finami całego albumu.
Kwartet zaprosił do współpracy… Frankie Pereza. Skąd im się wziął taki pomysł?
Zastanawialiśmy się, jak możemy wycisnąć z siebie więcej. W przeszłości współpracowaliśmy z wieloma wokalistami, teraz chcemy zrobić bardziej zespołowy album, z jedną osobą na wokalu. To duże wyzwanie dla nas.
Ale dlaczego akurat Franky Perez? Po prostu zakochali się w unikatowym głosie wokalisty występującego wcześniej m.in. ze Slashem i The Doors.
To oznacza koniec współpracy z innymi artystami?
Nie, absolutnie nie. To na czas albumu. Chcemy, by ten album był czymś wyjątkowym, czymś dzięki czemu się rozwiniemy.
Czy tak rzeczywiście będzie, przekonamy się już w lutym przyszłego roku. Wtedy należy spodziewać się nowej płyty. Jej produkcją zajmie się Nick Raskulinecz.
Po jej premierze Apocalyptica ruszy w intensywną trasę koncertową, oczywiście z Perezem. 8 kwietnia 2015 roku zagrają na Torwarze w Warszawie, a 9 kwietnia w Łaźni w Krakowie.
Co jeszcze ciekawego powiedzieli Mikko Sirén i Eicca Toppinen przy okazji festiwalu Heavy Montreal w Kanadzie? Obejrzyjcie cały wywiad: