Były gitarzysta Motorhead, „Fast” Eddie Clarke, nie żyje. Muzyk miał 67 lat
Odszedł muzyk z pierwszego składu zespołu. Jego śmierć jest szokiem dla artystów Motorhead...
Eddie Clarke urodził się 5 października 1950 roku i w kapeli Lemmy'ego grał w latach 1976-1982, gdzie otrzymał przydomek „Fast” Eddie Clarke. To właśnie on pojawił się na debiutanckiej płycie Motorhead, jak również na legendarnych już „Overkill” czy „Ace of Spades”. Ostatnią płytą nagraną z kapelą była płyta „Iron Fist”.
Muzyk zmarł 10 stycznia 2018 roku w wieku 67 lat w związku z walką z zapaleniem płuc. O jego śmierci poinformował Motorhead:
Jesteśmy wstrząśnięci przekazując dalej informację, którą dzisiaj rano otrzymaliśmy... Edward Allan Clarke, czy jak większość go kojarzy i kocha Fast Eddie Clarke - odszedł wczoraj. Ted Carrol (który założył Chiswick Records) podzielił się na Facebooku smutną wiadomością, którą otrzymał od Douga Smitha, że Fast Eddie zmarł w szpitalu, gdzie leczył się na zapalenie płuc.
Phil Campbell tak skomentował tę stratę:
Właśnie dowiedziałem się, że zmarł Fast Eddie Clark. Jestem w szoku, zapamiętamy go za jego ikoniczne riffy, był prawdziwym rock'n'rollowcem. Spoczywaj w pokoju.
Również Mikke Dee jest w ciężkim szoku, bowiem niedawno widział muzyka, który był w dobrej formie. Planował z nim się widzieć latem podczas trasy koncertowej Scorpions. Przeczytajcie całe oświadczenie zespołu:
Łączymy się w bólu z bliskimi muzyka.