Justin Bieber do Mansona: Dzięki mnie znów się liczysz
Marilyn Manson wspomniał o rozmowie z wokalistą, który bezprawnie użył jego wizerunku na swoich koszulkach.
Moda na metalowe koszulki nie przemija. To nic, że niektórzy nie wiedzą, o co chodzi z logo Slayera czy Metalliki, takie T-shirty są modne, więc trzeba je nosić. James Hetfield śmieje się z tego i na swojej liście najważniejszych rzeczy w 2015 roku napisał m.in. to, że Justin Bieber pokazał się w koszulce z Metallicą.
Bieber paradował również w swojej kolekcji ciuchów, gdzie wykorzystał wizerunek Mansona. Na koszulkach widniała fraza „Bigger Than Satan … Bieber” i T-shirt można było sobie sprawić za 195 dolarów. Designer koszulek, Fear of God, twierdził, że Manson zgodził się na reinterpretację swojego wizerunku.
Oczywiście metalowcy oburzyli się takim zagraniem i teraz sam muzyk opowiedział o kulisach tej akcji:
Gdy pierwszy raz go spotkałem, miał na sobie ten T-shirt, gdzie na moim wizerunku widniało jego nazwisko i powiedział mi „Dzięki mnie znów się liczysz”. Mówienie mi czegoś takiego - to był błąd.
Zemsta jest słodka i Manson postanowił strollować Biebera:
Następnego dnia powiedziałem mu, że będę na jego próbie w Staples Center, żeby wykonać „Beautiful People”. Nie miałem takiego zamiaru, ale on był na tyle głupi, że myślał, iż naprawdę się pojawię.
W konsekwencji panowie dogadali się w kwestiach finansowych bez kłótni, bo designer i Bieber byli świadomi, że źle postąpili:
To, z jaką arogancją to powiedział, świadczyło o tym, że był wielkim gównem. Jednocześnie, był przy tym naprawdę wylewnym kolesiem i co chwilę mnie szturchał ze śmiechem.
To wszystko przypomina sytuację, gdy siostry Jenner stworzyły koszulki z podobiznami legend rocka i samych siebie nie pytając o pozwolenie. Dziwne jest, że celebryci robią co chcą i nie przejmują się gwiazdami, których wizerunki bezprawnie kradną.
Manson tymczasem szykuje się do wydania nowego albumu zatytułowanego „Heaven Upside Down”, który ukaże się 6 października 2017. Pierwszym singlem stał się „We Know Where You Fu*king Live”.