Krist Novoselic: W Nirvanie miałem tani bas, katowałem go, a mimo to brzmiał dobrze
Basista Nirvany źle traktował swój instrument muzyczny. Mimo to bas wytrzymał wiele koncertów.
Każdy muzyk podchodzi bardzo poważnie do swojego sprzętu muzycznego - w końcu, to na jakim instrumencie grasz jest niezwykle istotne. Okazuje się jednak, że czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Krist Novoselic jest tego przykładem, bo basista wyznał ostatnio, na jakim instrumencie grał w Nirvanie. Muzyk wcale nie dbał szczególnie o bas i instrument musiał wiele znieść. Mimo tego gitara basowa przetrwała sporo czasu:
Grałem na 4-strunowym Ibanezie Black Eagle. Kupiłem go w Waszyngtonie, bo na szybko przed trasą potrzebowałem basu, był bardzo tani. W tamtych czasach było dobrze. Mieliśmy sprzęt z lat 70., który był solidny i niedrogi. Katowaliśmy go i nie oszczędzaliśmy, a mimo wszystko brzmiał doskonale.
Tani bas na występach Nirvany
Patrząc na koncertowe nagrania Nirvany rzeczywiście można złapać się za głowę, bo instrumenty niejednokrotnie latały w powietrzu:
Na tym basie nagrałem swoje partie na płycie „Bleach”. Serio, każdego wieczoru rozbijałem go, a i tak brzmiał dobrze. Jeśli chcesz uzyskać moje brzmienie z „Bleach”, np. z utworu „Blew” po prostu potrzebny będzie Black Eagle przestrojony do D. To jest to brzmienie. Niedawno tak zrobiłem i uzyskałem dokładnie to samo, co kiedyś.
Basista to najważniejszy muzyk w zespole
Często muzycy, jak również sami fani śmieją się z basistów, że są oni w ogóle niepotrzebni w kapelach. Tymczasem badania naukowe wykazały, że słuchaczom o wiele łatwiej jest się skupić na niższych brzmieniach, dzięki czemu to właśnie partie basu są najważniejszą częścią kompozycji.