Muzyka z wysypiska, czyli instrumenty ze śmieci
Jak zrobić coś z niczego? Wychodzi na to, że da się. Posłuchajcie, jak brzmi dziecięca „śmieciowa orkiestra” z Paragwaju!
Pomysłodawcą nietypowego zespołu jest Favio Chávez – były technik ekologiczny, który postanowił wspomóc młodych ludzi mających zacięcie do muzykowania. Orkiestra pochodzi ze slumsów miasteczka Cateura, w których 2500 rodzin żyje z recyklingu oraz sprzedawania cennych przedmiotów znalezionych w śmieciach. W miejscu tym analfabetyzm to rzecz powszechna, a częste powodzie sprawiły, że woda w jest bardzo zanieczyszczona. Jest to najbiedniejsza społeczność mieszkająca w Ameryce Południowej.
Założyciel orkiestry krótko podsumował zaistniałą sytuację...
Skrzypce są warte więcej, niż dom stojący w tym miejscu.
„Pomysłowy Dobromir” wpadł więc na pomysł, jak wykorzystać śmieci do tego, by zachęcić miejscową młodzież do aktywności. Posłuchajcie, jak brzmią wiolonczela, saksofon i inne instrumenty stworzone ze starych drzwi, beczek po oleju, butelek i innych odpadków!
Według założyciela niezwykłej orkiestry początki wcale nie były łatwe...
Było bardzo trudno, ponieważ nie mieliśmy miejsca na próby i musieliśmy uczyć się na wysypisku pośród śmieci. Dzieci nie wiedziały nic o muzyce, poza tym bardzo ciężko było skontaktować się z ich rodzicami, którzy często nie mieszkają ze swoimi pociechami.
Dla chcącego nic trudnego i nie dość, że Favio znalazł miejsce do ćwiczeń, to jeszcze udało mu się zadbać o niejeden talent...
Przy tak poruszającej historii da się jeszcze docenić gitary basowe zrobione z balonów, Sokoła Millenium czy gitarę i Game Boya w jednym?