Nerwowe reakcje Dave'a Mustaine'a na koncertach Megadeth
Rude jest wredne. Potwierdzeniem tej teorii jest zachowanie lidera Megadeth.
Ten muzyk nie cieszy się zbyt dobrą opinią. Oficjalnie Dave Mustaine został wyrzucony z Metalliki z powodu trudnego charakteru, który wzmagał się po używkach. W końcu doszło do bójki z Jamesem Hetfieldem i to zaważyło na jego losie.
Niektórzy jednak twierdzą, że w sumie dobrze się stało, bo dzięki temu wydarzeniu powstał Megadeth i thrashmetalowy świat stał się po prostu bogatszy o jeszcze jedną dobrą kapelę. Inni zaś uważają, że Mustaine cały czas jest w cieniu Metalliki i porównując wyniki sprzedaży płyt rzeczywiście można stwierdzić, że kapela Hetfielda ma więcej kasy na swoim koncie.
Co więcej rudzielec uchodzi za niezłomnego despotę w swojej kapeli, który rządzi twardą ręką. Muzyków zmienia jak rękawiczki i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Również i niektórym fanom się oberwało, gdy któryś wkurzył naszego znerwicowanego gitarzystę.
Ktoś postanowił zrobić niezłego psikusa i stworzył nagranie, w którym zebrano wiele agresywnych zachować Mustaine'a na scenie. Dostało się technicznemu, ochroniarzowi, czy słuchaczom, którzy świecili wokaliście laserem po oczach albo rzucali koszulki w jego stronę.
Z tego wideo można wywnioskować jedno - nie zadzieraj z rudym!
Po co ta nienawiść, po co ta złość. Mustaine jest ponoć perfekcjonistą, nic więc dziwnego, że denerwuje się, gdy na swojej drodze spotyka nieodpowiedzialne osoby. David Ellefson uważa, że w zasadzie demokracja w kapeli prowadzi donikąd i wręcz potrzebny jest lider, który panuje nad całą sytuacją:
Ludzie sądzą, że kapele są demokratyczne, a zazwyczaj te odnoszące największe sukcesy takie nie są. Musisz mieć lidera. To tak jak w sporcie, musi być trener, menedżer. Masz dobrego miotacza czy rozgrywającego. Ktoś musi wydawać polecenia i przekazywać je dalej całemu zespołowi. To naprawdę nie różni się zbyt wiele od tego, co dzieje się w świecie rocka.
Takim przywódcą według basisty jest właśnie Mustaine:
Dave jest bardzo zaangażowanym liderem i jest to jedna z tych cech, która sprawia, że lubię z nim pracować przez te wszystkie lata... Wiedziałem o tym już pierwszego dnia, gdy go spotkałem. Jest on bardzo oddany swojej wizji i to mi się podoba.
Jak widać nie wszyscy postrzegają despotycznego charakteru wokalisty za wadę. Może rudy jest wredny, ale fani i tak bardzo go cenią za twórczość oraz za wirtuozerską grę na gitarze.