Pop z lat 80. i metal są najlepsze na uspokojenie - tak twierdzą nowe badania
Wszystko jasne - mieliście zły dzień w pracy, pokłóciliście się z bliskimi i macie wszystkiego dosyć? Puśćcie więc George'a Michaela albo Megadeth i się odstresujcie!
Metal i pop z lat 80. najlepszą muzyką na walkę z niepokojem i wysokim ciśnieniem
Nowe badania wyjaśniły, że najlepszą muzyką na walkę z niepokojem, nadciśnieniem, szybkim rytmem serca i ogólnie stresem, jest pop z lat 80. oraz czysty, nieskazitelny metal. Kto by przypuszczał?
Turecka firma Vera Clinic zajmująca się badaniami nad włosami, postanowiła przygotować eksperyment, który miał na celu sprawdzić, jakie jest połączenie między muzyką, stresem i wypadaniem włosów. W tym celu zebrali grupę ponad 1400 osób w wieku 18-65 lat, na których przeprowadzali niewerbalne testy, które miały wywoływać u nich stres. Następnie puszczali im mnóstwo różnych playlist ze Spotify, by sprawdzić, jak muzyka działa na zestresowanego człowieka.
Z badań wynika, że muzyka z serialu "It's a Sin", zawierająca głównie pop z lat 80. była najlepsza w redukowaniu stresu. Ta zwykle obniżała szybkość bicia serca o 36 %, a u 96% badanych obniżyła również ciśnienie krwi.
Na drugim miejscu pod względem skuteczności była lista "Heavy Metal Classics", która skutkowała obniżeniem szybkości bicia serca o 18%, a u 89% osób zauważono obniżenie ciśnienia.
Na samym końcu tej listy było techno - zwykle przyspieszało bicie serca o 7%, a u 78% osób zauważono podwyższenie ciśnienia. W objaśnieniu doktora Omera Avlanmisa, który był szefem projektu dla Vera Clinic, czytamy:
Wyniki mogą być zaskakujące na pierwszy rzut oka, ale medycznie mają sporo sensu. Hity z lat 80. mogą mieć pozytywne efekty na badanych związane z np. nostalgią, a ich wesołe i imprezowe melodie sprawiają, że czujemy się lepiej, bo nasz organizm zaczyna wytwarzać endorfinę i serotoninę.Jeśli chodzi zaś o heavy metal, to agresywna muzyka może pomóc słuchaczowi w poradzeniu sobie ze swoimi emocjami i znalezieniem ujścia dla stresu, co skutkuje lepszym samopoczuciem.
Sami widzicie - następnym razem jak będziecie zestresowani, to po prostu odpalcie Megadeth i Ricka Astleya.