Primal Fear nie będzie grał dla samochodów. Metalowcy nie ulegli nowej modzie

AKTUALIZACJA 14.07.2020 14.07.2020 16:15
AKTUALIZACJA 14.07.2020 14.07.2020 16:15

Metalowcy z Primal Fear z umiarkowanym entuzjazmem odnoszą się do grania dla fanów w samochodach. Wyjątkiem byłaby tylko jedna sytuacja.

Fot. Koncert|undefined

Pandemia koronawirusa na długie miesiące zamroziła rynek artystyczny. Koronawirus pokrzyżował plany zarówno muzyków, jak i fanów grania na żywo i organizatorów wydarzeń kulturalnych. Lato zwykle pełne festiwali i muzyki w tym roku minie w ciszy. Wszystkie imprezy musiały zostać przełożone lub przeniesiono je do sieci.

Primal Fear nie chce grać dla samochodów

Jednak artyści zamiast rozkładać ręce starają się wymyślać kolejne pomysły, dzięki którym będą mogli grać dla swoich fanów, a jednocześnie nie ryzykować zdrowia swojego jak i uczestników występów. Jedną z takich inicjatyw są koncerty samochodowe. Działają podobnie jak kino o tej samej nazwie. Muzycy występują dla publiczności siedzącej w swoich autach.

Przeczytaj także

Koncert na takich warunkach grają także metalowcy. Dla widowni w samochodach zagrała już między innymi Doro. Jednak są też tacy, którzy na pomysł patrzą bardzo sceptycznie.

W rozmowie z Teraz Rockiem, Mat Sinner z grupy Primal Fear jasno stwierdził, że granie dla samochodów to nie zajęcie dla jego kapeli.

Nie! Dyskutowaliśmy o tym, bo mieliśmy wiele propozycji i zespół demokratycznie zadecydował, że nie chce grać dla samochodów. Zaczekamy aż będzie można dać normalny koncert. Mam nadzieję, że szybko uda się znaleźć rozwiązanie i w 2021 roku Primal Fear wróci na scenę ze wspaniałą atmosferą i będzie nawet lepiej niż wcześniej. Ale póki nie wrócą zwykłe koncerty, nie będziemy grali dla samochodów.

Muzycy przyznali jednak, że gdyby taki koncert ocalił jakiś klub lub mógł pomóc komuś, kto jest w dużych tarapatach - zespół mógłby zrobić wyjątek.