Top 15: Rockowe i metalowe utwory o piciu piwa
4 sierpnia przypada Międzynarodowy Dzień Piwa i Piwowara. To dobra okazja, by przy kuflu napoju z pianką przypomnieć sobie słynne rockowe kawałki z piwem w tle.
„Nie ma rokendrolu bez alkoholu” – głosi stare chińskie przysłowie. Trudno wyobrazić sobie rockowy czy metalowy koncert bez widoku fanów z butelkami, puszkami czy kubkami, zawierającymi złocisty napój bogów. Piwo niewątpliwie smakuje lepiej z dobrą muzyką. Pomaga bawić się fanom, ale również inspiruje rockowych twórców.
Być może chmielowy trunek nie zapisał się w historii muzyki tak mocno jak inne substancje o psychodelicznym działaniu, ale nie brakowało zespołów, które składały w piosenkach hołd ukochanemu napitkowi. Niektóre jednak zwracały też uwagę na nieprzyjemne, a nawet niebezpieczne dla zdrowia skutki jego nadużywania. Piwo należy pić z głową – w przeciwnym razie może przynieść dużo większe szkody, niż tylko fatalne piosenki. W naszym zestawieniu są i wybitne utwory z kanonu rocka, jak i te o dość dyskusyjnej wartości artystycznej, ale łączy je to, że najpewniej powstały „pod wpływem”.
15. Defekt Muzgó – „Lato z browarem”
Mniej intelektualny nurt w polskim punk rocku nie bez przyczyny zyskał sobie przydomek jabol punka. Ikonicznym napojem dla rodzimych irokezów było przede wszystkim wino, ale nie gardzili oni bynajmniej chmielowymi specjałami. Gorące lato w pełni, a sposób na wysokie temperatury zna zespół Defekt Muzgó: „Na upały browar najlepszy jest”.
14. Wańka Wstańka & The Ludojades – „Leżajski Full”
Najsłynniejszy – a może najbardziej niesławny - w polskim rocku utwór o konkretnej marce alkoholu. Punkowcy z Wańki Wstańki pochodzili z Rzeszowa, a na Podkarpaciu najłatwiej było o piwo produkowane w Leżajsku. Wokalista Bufet na melodię „El Condor Pasa” przekonuje, że na całym świecie nie ma lepszego napoju, a „takiego piwa nie pił nawet król”. Gul gul gul.
13. Gang Green – „Alcohol”
W walce o tytuł najbardziej piwnego narodu świata rywalizować mogą między innymi Czesi, Niemcy, Belgowie i Anglicy, ale my stawiamy na Irlandczyków. Czy można sobie wyobrazić Dzień Świętego Patryka bez słynnego Guinnessa? Muzycy irlandzkiego pochodzenia z hardcore’owego Gang Green złożyli hołd swojej narodowej rozrywce. Na opisanej przez zespół imprezie przy ścianie piętrzy się 99 butelek piwa, a podmiot liryczny szczerze przyznaje: „Wolę pić niż się pieprzyć”.
12. Against Me! – „Pints of Guinness Make You Strong”
Ludzie o celtyckich korzeniach, których nie brak w Ameryce, lubią pić zarówno gdy się bawią, jak i gdy popadają w melancholię. Najlepsza irlandzka recepta na smutne wspomnienia sprzed lat i nostalgię za ukochanymi, którzy odeszli? Pinty, czyli kufle Guinnessa, najsłynniejszego piwa z Zielonej Wyspy. Tak przekonuje Tom Gabel, czyli obecnie Laura Jane Grace.
11. Blur – „Bank Holiday”
Piwo towarzyszy Irlandczykom we wszystkich szczególnych momentach życia, co nie znaczy, że ich sąsiedzi są pod tym względem gorsi. Kiedy w Wielkiej Brytanii nadchodzi bank holiday, czyli dzień wolny od pracy, Angole wiedzą, że to oznacza tylko jedno – wielką libację w domu, ewentualnie skok do pubu na kilka lagerów. Blur opisuje świątecznego rodzinnego grilla, którego obowiązkowym elementem jest sześciopak piwa.
10. Big Cyc – „Kocham piwo”
Nie tylko Ferdynand Kiepski uważa „browara” za miłość swojego życia. Gorące uczucia do zimnego piwa deklaruje też zespół Big Cyc. „Kiedy żar się leje z nieba/I kac męczy Cię nieznośnie/Wypij piwa kilka kufli/Zaraz twój optymizm wzrośnie” – przekonuje Dżej Dżej. Nie ma powodu nie wierzyć w szarość uczuć Big Cyca, ponieważ zespół sygnuje swoją nazwą własną markę chmielowego napitku.
9. KSU – „Pieśń do czterech piw”
Powiedzmy sobie otwarcie – alkohol ma dobre, ale i złe strony. KSU, który ostrzegał też „jabolowe ofiary” przed nadużywaniem owocowego wina, potrafił – nomen omen – trzeźwo spojrzeć na ryzyko związane ze zbyt częstym sięganiem po piwo. Bohaterowie „Pieśni do czterech piw” to smutne postaci bez perspektyw, którym z rozrywek pozostało tylko upijanie w barze. KSU radzi, by spróbować ich zrozumieć, ale też ostrzega przed zbytnim zanurzeniem w alkoholowe zwidy: „Tańczy nad światem fantazji syn/Wąska jest ścieżka między dobrem a złem”.
8. The Adicts – „Who Spilt My Beer?”
Także wśród angielskich punków rozpowszechnione było przesiadywanie w pubie od świtu do zmierzchu. Punkowiec z kawałka The Adicts zasiedział się przy kuflu zdecydowanie za długo: „Drugi i trzeci, a potem czwarty/Wszystko zmierza do końca/Bardzo szybkiego końca”. Jakiego końca? Wypad z baru, kolego, zamykamy!
7. ZZ Top - „Beer Drinkers And Hell Raisers”
Bez piwa nie może się obyć żadne rock’n’rollowe miejsce. ZZ Top opisał klasyczny amerykański klub rockowy, w którym zespoły hałasują przez całą noc, a podchmieleni widzowie zawsze skorzy są do bitki. Albo do podrywu: „Pijący piwo i posłańcy piekła/Ho ho, bejbe, chcesz pójść ze mną?”.
6. T.Love – „Ajrisz”
Za najbardziej romantyczny trunek powszechnie uważa się czerwone wino, ale piwo także potrafi pobudzić zmysły i zbliżyć dwoje ludzi. Przekonuje o tym Muniek Staszczyk w kawałku „Ajrisz”: „Szósty strong, siódmy strong/Rozmawiamy bez wytchnienia/O uczuciu które jest/Najlepsze bez wątpienia”. Z liczbą „strongów” na randce nie powinno się jednak przesadzić – podryw Muńka się najwyraźniej nie udał, skoro konkluduje, że jego prawdziwą miłością jest… irlandzkie piwo.
5. Black Flag – „Six Pack”
Jeśli i Wy, panowie, wolicie piwo od swojej dziewczyny, to… chyba macie problem. Dokładnie to wyznaje swojej ukochanej bohater utworu hardcore’owego Black Flag, mając nadzieję, że „odpowiedź jej nie wkurzy”. Cóż… Zdecydowanie lepiej unikać doprowadzenia się do takiego stanu, w którym cała nasza wypłata wydana zostaje na piwo, a my czujemy się, jakbyśmy „urodzili się z flaszką w ustach”.
4. The Doors – „Roadhouse Blues”
Piwo potrafi skłonić do głębszych refleksji egzystencjalnych – zwłaszcza, jeśli jest się takim rockowym myślicielem, jak Jim Morrison. W „Roadhouse Blues” Jim budzi się po całonocnej hulance w motelu. Pewnie męczy go kac, skoro dzień musi zacząć od samotnego osuszenia butelki piwa. Taka sytuacja sprzyja myślom w rodzaju: „Przyszłość jest niepewna/A koniec jest zawsze blisko”.
3. Psychostick – „Beer!”
Komediowych metalowców z Psychostick interesują nieco bardziej przyziemne tematy – laski, brody, tacosy i psy lubiące skarpety. Oraz oczywiście alkohol. Swoją miłość do browarka ogłaszają światu w sposób jeszcze mniej finezyjny, niż nasze punki: „Lubię piwo, bo jest dobre/Piję piwo, bo powinienem”.
2. Kazik – „Piwko”
Jim Morrison nie odkrył Ameryki, wybierając piwo jako najlepszy sposób na „dzień po”. Wiedział już o tym satyryk Kazimierz Grześkowiak, którego utwór zaśpiewał Kazik Staszewski. Kac w jego piosence to straszne chwile, w których czujemy wokół siebie złowrogą obecność najdziwniejszych potworów. Na szczęście jest lekarstwo – „Piwko kaca nam złagodzi/Nie zginie duch w narodzie”.
1. Tankard – „R.I.B (Rest In Beer)”
Zwycięzca tego zestawienia mógł być tylko jeden. Niemieccy thrashmetalowcy z Tankard są tak wielkimi wielbicielami piwa, że swoją muzykę określają jako beer metal. Ich nazwa zresztą znaczy nic innego, jak kufel. Ich piosenki, teledyski i oprawa graficzna albumów przesiąknięte są chmielem. Wystarczy spojrzeć tylko na tytuły niektórych kawałków: „Die With A Beer In Your Hand”, „Need Money For Beer” czy „Space Beer”. Jeden z ich przebojów to opowieść o szalonym naukowcu, który stworzył podłe piwo pełne chemikaliów, by za jego sprawą zdobywać dusze dla szatana… Wiadomo, Tankard to koneserzy i byle czego nie piją.