Coś wysyła do nas sygnał z kosmosu co 22 minuty. To trwa od 30 lat
Tajemnicze odkrycie naukowców jest pełne interesujących zależności i czasem sprawia problemy, bo nie wszystko okazało się zgodne z oczekiwaniami.
We wszechświecie istnieją różne źródła promieniowania radiowego, a czasem naukowcom udaje się natknąć na wyjątkowo ciekawe, intrygujące sygnały, które u wielu ludzi pobudzają wyobraźnię. Często zastanawiamy się, czy gdzieś w odległych zakamarkach przestrzeni kosmicznej występują inne formy życia, chcące się z nami skontaktować.
Pozaziemskie cywilizacje mogłyby np. świadomie rozsyłać radiowe sygnały, co jest brane pod uwagę. „A long-period radio transient active for three decades” jest niedawną publikacją z magazynu Nature, w której poruszono kwestię niezwykłego obiektu, emitującego impulsy radiowe od około 30 lat.
Jakby tego było mało, jest tu mowa o tajemniczym sygnale, który jest regularnie wysyłany mniej więcej co 22 minuty. W swoim artykule na stronie Singularity Hub, naukowiec Natasha Hurley-Walker wyjaśnia, że najczęściej występujące źródła powtarzających się sygnałów radiowych w kosmosie, to m.in. pulsary.
Dla ułatwienia, astronomka porównuje je do swego rodzaju latarni. To dobry moment, żeby wspomnieć o tym, iż taki obiekt gwiazdopodobny emituje wiązkę promieniowania elektromagnetycznego, która będzie przez nas zaobserwowana tylko wtedy, gdy akurat zostanie skierowana w stronę Ziemi. Takie interwały pulsacji z zasady trwają od kilku milisekund do kilku sekund.
Wielkie polowanie na pulsary
Czasem naukowcy specjalnie polują na takie zjawiska. Natasha Hurley-Walker dzieli się informacją, że nowe odkrycie jest wynikiem takich poszukiwań, natomiast wspomniane odkrycie przypomina pulsara, ale… jego obroty są tysiąc razy wolniejsze od oczekiwań.
Później zabrano się za informacje zgromadzone w ciągu ostatnich trzech dekad. Szybko zauważono, że źródło sygnałów charakteryzuje się imponującą regularnością. Teraz jest idealny moment do wspomnienia o tym, iż pulsary zmniejszają tempo rotacji wraz z upływem czasu. Natasha Hurley-Walker zaznacza, że obserwacja tego konkretnego obiektu nie wykazała takiej zależności.
Kolejne zdziwienie zostało wywołane faktem, że gdyby np. doszło do zaobserwowania magnetara, wtedy sygnał powinien być możliwy do odbierania przez kilka miesięcy, może kilka lat, lecz w tym wypadku ustalono, że emisja trwa od około 30 lat.
W takich chwilach najłatwiej pomyśleć, że udało się natknąć na jakieś działanie ze strony pozaziemskich i inteligentnych form życia. Oczywiście może to pobudzać wyobraźnię, lecz naukowcy nie mogą sobie pozwalać na takie fantazjowanie. Zamiast tego, postarają się odkrywać więcej tego typu zjawisk i będą dążyć do ich lepszego zrozumienia.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.