08.11.2016 08:57

Rekord Guinnessa – ponad 1000 pickupów na Nurburgringu

Fani amerykańskiej motoryzacji spotkali się na jednym z najbardziej wymagających torów na świecie, znajdującym się w miejscowości Nurburg.

Rekord Guinnessa – ponad 1000 pickupów na Nurburgringu
foto: kadr z wideo

Udało im się tam dotrzeć w takiej liczbie, że pobili rekord Guinnessa. Wydarzenie zostało zorganizowane przez AutoGlobalTrade AG. Aż 1137 osób zadeklarowało się uczestniczyć w tym spotkaniu, przy czym na miejsce przybyło 1152 właścicieli popularnego modelu RAM, wyprodukowanego przez Dodge’a. Tym samym ta liczna grupa pobiła poprzedni rekord ustanowiony w lipcu 2015 – w jednym miejscu zebrało się wtedy 638 pickupów.

Tego rodzaju pojazdy użytkowe są znacznie popularniejsze w USA, niż gdziekolwiek indziej na świecie. Tym bardziej może dziwić fakt, że nowy rekord pobito właśnie w Europie. Jak widać na poniższym filmie, właściciele tych pojazdów byli bardziej niż tylko szczęśliwi, z możliwości uczestnictwa w tym wydarzeniu:

Nurburgring wydaje się odpowiednim miejscem na tak ogromne przedsięwzięcie. Tor ma długość 20 kilometrów i 832 metrów. Składa się z 73 zakrętów – 33 lewych i 40 prawych. Nie lada wrażenie robi także różnicą wysokości między dwoma skrajnymi punktami, która wynosi prawie 300 metrów. Jazda na granicy przyczepności na tym torze stanowi nie lada wyzwanie przez wzgląd na bardzo dużą liczbę wzniesień.

Co ciekawe, do tego miejsca przylgnęła nazwa „Zielone Piekło”, po tym, jak trzykrotny mistrz świata Formuły 1 w latach 1969, 1971 i 1973, zachwycony tym miejscem, mianował go właśnie tym określeniem. Obecnie ten tor jest polem doświadczalnym dla największych marek motoryzacyjnych, które doszlifowują właściwości jezdne swoich pojazdów właśnie w tym miejscu. Mało tego – producenci chcąc udowodnić swój kunszt inżynieryjny, próbują ustanawiać rekordy wśród seryjnie produkowanych aut. Za przykład mogą posłużyć Alfa Romeo Giulia, czy też Porsche Panamera II. Ten drugi samochód w momencie debiutu okrzyknięty został królem Nurburgringu wśród limuzyn. Czasem przejazdu pochwalił się także Chevrolet.

Ogromnego wyczynu dokonał pewien mieszkaniec Korei Południowej – przejechał on 18 000 kilometrów skuterem w 100 dni, by dotrzeć do tego kultowego miejsca, w którym wychowała się między innymi Sabina Schmitz.

Tagi: #Duperele