06.03.2017 09:32

HIM kończy karierę i rusza w pożegnalną trasę

Ville Valo i spółka mają smutną wiadomość dla swoich fanów. Na szczęście będziemy mieli okazję zobaczyć ich na żywo ten ostatni raz - również w Polsce.

foto: Lehtikuva / East News

W 2017 roku miną cztery lata od premiery „Tears on Tape”, ostatniego materiału studyjnego ze stajni fińskich muzyków. To jak dotąd najdłuższa przerwa tego typu w karierze HIM i jeśli mieliście co do niej złe przeczucia, niestety musimy je potwierdzić. Grupa opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku informację o zakończeniu kariery.

Po 26 latach grania, ośmiu płytach studyjnych i niezliczonych koncertach, przyszła pora, by pożegnać się z fińską kapelą. Powody takiej decyzji przybliżył w oświadczeniu sam Ville Valo.

"

Po ćwierćwieczu przeplatania miłości i metalu doszliśmy do momentu, w którym szczerze czujemy, że HIM wypadł ze swojego nienaturalnego biegu rzeczy. Musimy się pożegnać, by zrobić miejsce na wciąż nieodkryte widoki, zapachy i dźwięki. Ukończyliśmy nasz wzór, rozwiązaliśmy łamigłówkę i przekręciliśmy klucz. Dziękujemy. "

Na szczęście na smutnym oświadczeniu się nie skończy. Będziemy mieli jeszcze jedną, ostatnią szansę, aby osobiście pożegnać się z twórcami „Love Metal”. Nim muzycy odłożą swoje instrumenty do szafy, HIM ruszy w jeszcze jedną, pożegnalną trasę koncertową. Tak zapowiedział ją basista Mikko Paananen:

"

Pod koniec 2017 roku zostaniemy wypuszczeni na dziką wolność. Jednak zanim doświadczymy tej wielkiej transformacji, pragniemy zaoferować Wam ostatnią okazję, byście mogli przeżyć nasz występ na żywo ku chwale Jego Wysokości. Niechaj nie będzie to festyn łez, lecz prawdziwe święto love metalu w całej swej lovecraftowskiej okazałości! Do zobaczenia! "

Grupa planuje 35 koncertów w 14 krajach, a także osobną trasę po Stanach Zjednoczonych i Finlandii. Oto dotychczas ogłoszone daty - w tym polski koncert, który odbędzie się 28 listopada 2017 roku w warszawskim klubie Stodoła:

HIM wykształcił swój charakterystyczny styl i zdobył dużą popularność w Europie pod koniec lat 90. za sprawą takich przebojów jak „Join Me”, „Right Here in My Arms” czy cover „Wicked Game” Chrisa Isaaka. W 2007 roku grupa wydała album „Venus Doom”, który przyniósł jej również rekordowe miejsca na listach sprzedaży w Stanach Zjednoczonych oraz pierwszą Złotą Płytę dla fińskiego artysty w USA.

Co czujecie w obliczu decyzji HIM o zakończeniu kariery?

Tagi: #HIM #Rock News