12.04.2016 13:12

Flyboard Air Latająca deskorolka z silnikiem odrzutowym

Dla wszystkich czekających niecierpliwie na latającą deskorolkę mamy dobrą nowinę - nareszcie pokazał się sprzęt, który latać może praktycznie wszędzie, a nie tylko unosić się na poduszcze magnetycznej na ograniczonym obszarze. Flyboard Air przeszedł właśnie pierwszy test w locie.

Flyboard Air Latająca deskorolka z silnikiem odrzutowym
foto: kadr z wideo

Pojazd został zaprojektowany przez ludzi, którzy stworzyli urządzenia utrzymujące użytkownika w powietrzu wykorzystując do tego strumień pompowanej wody. Rekreacyjny sprzęt okazał się być prosty w użytkowaniu (chociaż wymagał dobrej koordynacji ruchów) i do tego bezpieczny.

Maksymalna możliwa do osiągnięcia wysokość wynosiła około 9 metrów, o rozwinięcie zbyt dużej prędkości również nie trzeba się było za bardzo martwić (pojazd trzymany był na uwięzi przez wąż doprowadzający wodę).

Latanie na uwięzi nie satysfakcjonowało jednak do końca twórców Flyboardów, którzy po czterech latach pracy nad nowym rodzajem pojazdu postanowili pokazać go w działaniu. Tym razem mamy do czynienia z w pełni samodzielnym urządzeniem o wielkości dużego stołka.

Flyboard Air

Zapowiadane przez Zapato Racing osiągi latającego urządzenia robią wrażenie – maksymalny pułap, na jaki można się za jego pomocą wznieść, to nieco ponad 3 km.

Flyboard Air może według konstruktorów rozpędzić się do prędkości 150 km/h. Jest jednak haczyk – paliwa wystarcza na 10 minut lotu. Pierwsza próba nie trwała tak długo, nie pokuszono się także o sprawdzenie osiągów maksymalnych pojazdu.

Twórcy nie podali szczegółów technicznych, nie trzeba jednak dysponować szczególnie bystrym wzrokiem, by wydedukować na podstawie filmu używanie silnika odrzutowego. Kierowanie nowym Flyboardem i utrzymanie równowagi wydaje się być proste, należy jednak wziąć pod uwagę, że jako pilot testowy wystąpił założyciel firmy, jeden z najbardziej doświadczonych użytkowników wcześniejszych, wodnych odmian pojazdu.

Możliwa do osiągnięcia wysokość i szybkość przelotu sprawia, że korzystanie z Flyboard Air może być naprawdę niebezpieczne, szczególnie na niskim pułapie (mniej niż 100 metrów) – nie ma wtedy co liczyć na działanie spadochronu, który nie zdąży się otworzyć i napełnić powietrzem przed uderzeniem w ziemię.

Chcielibyście przelecieć się Flyboardem Air?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele #Technologia