Napadł na salon telefoniczny z nożyczkami. Z witryny ukradł trzy atrapy telefonów
Zuchwały napad w biały dzień na salon Playa w Warszawie zakończył się umiarkowanie dobrze dla zamaskowanego przestępcy – udało mu się co prawda zbiec z łupem i uniknąć (przynajmniej na razie) złapania przez policję, z ukradzionych trzech iPhone’ów nie będzie jednak zadowolony.
Do zdarzenia doszło 5 grudnia 2017 roku o godz. 16 w salonie Play usytuowanym w pawilonach przy ul. Jana Pawła II w Warszawie.
Złodzieja przyciągnęły prezentowane najnowsze modele iPhone’a – wersje oznaczone jako 8 i X. Ich wartość rynkowa sięga nawet 5 tysięcy złotych za sztukę.
Napastnik wtargnął do lokalu w kominiarce. Po obowiązkowym anonsowaniu, że „To jest napad”, uzbrojony w nożyczki przystąpił do odcinania nożyczkami linek zabezpieczających, którymi telefony były przypięte do stanowisk prezentacyjnych.
Po zgarnięciu trzech iPhone’ów mężczyzna udał się pospiesznie na z góry upatrzone, ukryte pozycje, po czym ślad za nim zaginął. W poszukiwaniach pomagał policyjny pies, a funkcjonariusze starają się ustalić szczegóły zdarzenia, przesłuchując świadków.
Już teraz wiadomo jednak, że złodziej pomylił się znacznie – i to dwa razy. Po pierwsze – policja nie jest pewna, czy jego akcję można w ogóle nazwać napadem, czy też mamy do czynienia po prostu z kradzieżą. Klasyfikacja czynu jest dopiero ustalana.
Po drugie zaś, przestępca doznał zapewne ogromnego zawodu, gdy zorientował się, że wkroczenie na ścieżkę bezprawia nie przyniosło mu spodziewanych tysięcy złotych. W salonach operatorów komórkowych prezentowane są bowiem tylko atrapy sprzedawanych telefonów.
W napadzie (lub podczas kradzieży) mężczyzna zdobył więc tylko nic nie warte, nie działające korpusy iPhone’ów z naklejkami symulującymi działanie ekranu.
Kilka słów o zdarzeniu powiedział nam Marcin Gruszka, rzecznik prasowy sieci Play:
Dla nas ważne, że nikomu nic się nie stało. Sam napad przypominał na szczęście trochę sceny znane z kultowych filmów o Gangu Olsena. Straty są minimalne.
Możliwe, że przestępca od początku planował ukradzenie atrap i ma zamiar brutalnie podeptać marzenia o iPhone'ach od Mikołaja obdarowywanych osób - rozczarowanie odkryciem, że ma się do czynienia z atrapą jest zapewne bardziej bolesne, niż odnalezienie rózgi.