03.06.2016 14:05

Polski dron pasażerski czeka na wsparcie

Latający motocykl, dzięki któremu będzie można pokonać nad Bałtykiem dystans z Polski do Szwecji powstał na deskach kreślarskich polskich inżynierów. Powstanie w pełni sprawnego modelu zależy od sukcesu kampanii zbierającej funduszy.

Polski dron pasażerski czeka na wsparcie
foto: materiały prasowe

Na dokończenie budowy prototypu potrzeba 65 000 złotych – za te pieniądze konstruktorzy chcą kupić 16 elektrycznych silników mających napędzać pojazd, komplet śmigieł, kontrolerów oraz systemy kontroli lotu. Mile widziane jest przekroczenie kwoty zbiórki, co pozwoliłoby także zakupić zestaw akumulatorów oraz przeprowadzić dokładne testy konstrukcji.

Na razie wynalazcy dysponują projektem komputerowym oraz modelem ramy. Docelowo ma być ona wykonana z superlekkich materiałów – włókien węglowych, tytanu oraz aluminium.

Głównym założeniem było zapewnienie dużej elastyczności w konfigurowaniu kształtu wielowirnikowca – maszyna dysponuje 16 śmigłami, zgrupowanymi w parach na 8 wysięgnikach. Położenie i odchylenie każdego z nich może być dostosowane do warunków i wymagań panujących w danej chwili.

Energia gromadzona ma być nie tylko w akumulatorach, ale także superkondensatorach – ma to umożliwić utrzymywanie się pojazdu w powietrzu przez 35 minut. Łączna moc, którą dysponować ma pojazd, to 70 kW, czyli około 94 konie mechaniczne.

Twórcy postawili sobie za cel stworzenie maszyny, która nie tylko będzie relatywnie prosta w pilotażu, ale także zapewni duży poziom bezpieczeństwa. Według zapewnień, wielowirnikowiec będzie w stanie wylądować w kontrolowany sposób po utracie 6 silników – nawet, jeśli wszystkie będą sie znajdować po jednej stronie multicoptera. Przyczynić się do tego ma konstrukcja ramy, która będzie w stanie kompensować niesymetrycznie rozlokowaną siłę nośną.

Z myślą o zapewnieniu bezpieczeństwa projektowane były także obwody zasilające – ogniwa połączono w kilka niezależnych modułów, dostarczających energię do różnych silników.

Według wizji konstruktorów pojazd będzie mógł być pilotowany przez człowieka bezpośrednio lub z wykorzystaniem zdalnego sterowania. Udostępniona ma być także opcja lotu autonomicznego.

Autorzy są przekonani, że ich konstrukcja – gdy już zostanie wybudowana i odpowiednio przetestowana – sprawdzi się w służbach ratowniczych. Stosunkowo małe rozmiary i brak spalinowego napędu mają umożliwiać stosowanie multicoptera w trudno dostępnych miejscach. Nie chodzi tylko i wyłącznie o tereny górskie czy morskie – możliwym scenariuszem wykorzystania wielowirnikowca jest ewakuacja ludzi z płonącej hali produkcyjnej.

foto: materiały prasowe

Zanim powstał projekt osobowego drona, twórcy rozwijali swoje umiejętności na mniejszych konstrukcjach.

Akcja zbierania funduszy na projekt Superkondensator dron odbywa się na platformie wspieram.to. Kampania ma trwać do 20 czerwca 2016 roku – na dwa tygodnie przed zakończeniem nie zdołała jeszcze zebrać nawet 100 złotych.

Konstrukcja wydaje się być zdecydowanie bardziej przemyślana, niż prezentowany na naszych łamach latający motocykl HoverBike, który co prawda był w stanie unieść się nad ziemię, ale tylko na krótko.

Chcielibyście się przelecieć polskim dronem pasażerskim?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety