07.09.2017 14:11

Thomson pokazał gramofon rodem z galerii sztuki

Słuchanie płyt winylowych może być dosłownie podniesione do rangi sztuki. Thomson pokazał na targach IFA 2017 bezimienny gramofon, w który dosłownie można wpatrywać się jak w obraz.

Thomson pokazał gramofon rodem z galerii sztuki
foto: materiały prasowe

Płyty winylowe przeżywają swoja drugą młodość. Miłośnicy muzyki uważają, że w dźwiękach odgrywanych analogowo kryje się zdecydowanie więcej życia, niż we wszechobecnych dziś cyfrowych formatach.

Nic więc dziwnego, że producenci powrócili do produkcji gramofonów. Winylowym audiofilem można dziś zostać za mniej niż 200 zł – przenośny sprzęt Hykker Vintage Sound stał się hitem sprzedażowym w Biedronce.

Po przeciwległej stronie przedziałów cenowych także zrobiło się ciekawie – w Mag-Lev Audio płyty winylowe osadzone są na talerzu, który unosi się w powietrzu.

Niemal równie widowiskowo może wyglądać słuchanie muzyki w gramofonie zaprezentowanym przez Thomsona. O sprzęcie wiadomo całkiem sporo, brak tylko dwóch ważnych szczegółów – ceny, z jaką ma zadebiutować w sprzedaży w styczniu 2018 roku oraz… nazwy.

foto: materiały prasowe

Bezimienny gramofon może stać się mechanicznym i dźwiękowym dziełem sztuki dzięki opcji powieszenia go na ścianie. Sprzęt potrafi odtworzyć płyty winylowe w takiej pozycji – inżynierom udało się zapewnić odpowiedni docisk igły. Ramię porusza się automatycznie – pracą gramofonu można sterować bezpośrednio, za pomocą wbudowanych przycisków, lub korzystając z pilota zdalnego sterowania.

Thomson zapewnił gniazdo słuchawek do intymnych odsłuchów oraz wyjście RCA do podłączenia zewnętrznych głośników. Dźwięk można także transmitować bezprzewodowo poprzez Bluetooth, o ile nie będziemy obawiać się pogorszenia jakości muzyki przy konwersji na sygnał cyfrowy.

Słuchacie winyli?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety