22.02.2017 11:44

Gracz zmarł podczas 24-godzinnego streamingu na żywo

24-godzinne starcie w World of Tanks przypłacił śmiercią. Streamer prowadzący transmisję na cele charytatywne zniknął w czasie jej trwania. Odnaleziono go martwego.

foto: zrzut ekranu

Z relacji oglądających wynika, że Poshybrid zadeklarował chwilową przerwę na papierosa w okolicy 22. godziny streamu. 35-letni mężczyzna odszedł od komputera i już do niego nie wrócił.

Widzowie założyli, że usnął gdzieś po drodze do komputera. Gdy po kilkunastu godzinach streamer pojawił się jako dostępny w komunikatorze Discord odezwał się do niego moderator transmisji.

Jak się jednak okazało, z jego konta skorzystał detektyw prowadzący dochodzenie w sprawie śmierci gracza.

Przyczyna zgonu nie jest znana – podejrzewa się atak serca. Dużą rolę mogła odegrać deprywacja snu, jako że streamer wykazywał się nadzwyczajną aktywnością na Twitchu, prowadząc trwające 20 godzin i więcej relacje przez wiele dni pod rząd.

Brian „Poshybrid” Vigneault osierocił trójkę dzieci.

Widzowie bardzo mocno przeżywają śmierć swoich kolegów – na Twitchu transmitowany był pogrzeb gracza, który zginął w wypadku samochodowym.

Ile trwały Wasze najdłuższe sesje w grach?

Tagi: #Gry