24.10.2016 22:19

Strajk aktorów podkładających głosy w grach wideo

Część aktorów podkładających głosy do gier komputerowych strajkuje, ponieważ niemal dwuletnie negocjacje między związkiem SAG-AFTRA i wydawcami skończyły się fiaskiem. Strajk rozpoczął się w piątek, 21 października 2016 roku.

Strajk aktorów podkładających głosy w grach wideo
foto: Jengod / GFDL + Hrabia pejnta

Jak oznajmiono wcześniej, związek SAG-AFTRA zapytał swoich członków o strajk skierowany przeciwko największym wydawcom w branży gier, wliczając w to Activision, Electronic Arts, Take-Two, Insomniac Games oraz WB Games. Według związku, strajk dotyczy wszystkich gier tych studiów, których produkcja ruszyła po 17 lutym 2015 roku.

Dodatkowo SAG-AFTRA oznajmił, że niektórzy jego członkowie będą pikietować przed siedzibą kalifornijską siedzibą EA Playa Visa rankiem 24 października, w poniedziałek.

Związek twierdzi, że pakiet ich propozycji nie jest „napakowany szalonymi żądaniami”. Kilku prominentnych aktorów głosowych opowiedziało się za wsparciem przyzwolenia na strajk - wśród nich byli: Roger Craig Smith (Batman, Assassin's Creed), Jennifer Hale (Mass Effect, Guild Wars) oraz aktor Wil Wheaton. Podobno jedynie 25% gier wykorzystuje związkowych aktorów głosowych. To pierwszy strajk wykonawców w historii branży gier komputerowych.

Według związku, branża gier komputerowych odrzuca żądanie dodatkowych premii, a także podziału profitów przy innych okazjach. Uszczegóławiając, SAG-AFTRA poprosił, aby jego wykonawcy otrzymywali dodatkową „pełnowymiarową pensję” za każde pół miliona sprzedanych kopii - do maksymalnie czterech takich kwot, jeśli gra sprzeda dwa miliony egzemplarzy. Ponadto związek zapewnia, że branża odmówiła propozycji, która zredukowałaby czas nagrywania „stresujących wokalnie” sesji nagraniowych do dwóch godzin. Propozycja ta ma na celu ochronę aktorów przed uszkodzeniem głosu.

W oświadczeniu z czwartkowego wieczoru, 20 października, związek SAG-AFTRA nie przebierał w słowach, kiedy mówił o negocjacjach, a w szczególności o premiach, nazywając aktualny model wynagrodzeń „pasożytniczym”:

"

Ta grupa pracodawców z branży gier wideo świadomie karmi się kosztem innych branż, które płacą tym samym wykonawcom sprawiedliwie, aby mogli przeżyć. To reprezentuje pasożytniczy model wynagrodzeń, który, wierzymy, nie powinien i nie może być kontynuowany. "

Przedstawiciele związku zaznaczają, że sprawiedliwe wynagrodzenie winno zawierać premię w przypadku, gdy projekt, w którym udzielali się aktorzy osiągnie sukces:

"

W tej branży, która nierzadko korzysta z wykonawców i rozumie sporadyczną i nieprzewidywalną naturę pracy tego typu, sprawiedliwe wynagrodzenie zawiera premie, w przypadku, gdy gra osiągnie określony poziom sukcesu wśród konsumentów, a nie tylko pensję płaconą z góry. Wynagrodzenie wtórne to coś, co pozwala profesjonalnym wykonawcom wyżywić swoje rodziny. "

Przy okazji podkreślają, że istotą negocjacji była nie tylko wartość stałego wynagrodzenia, ale także udział aktorów głosowych w sukcesie tytułów wydawanych przez największe studia zajmujące się produkcją gier:

"

Nieważne, w jaki sposób te firmy rozpowszechniają swoje wystąpienia prasowe, te negocjacje nie dotyczą jedynie wynagrodzenia z góry. Chodzi o sprawiedliwość i możliwości wykonawców z klasy średniej do przetrwania w branży. Te firmy są niezmiernie dochodowe, a odnoszące sukces gry - jedyne gry, o które chodzi w tej dyspucie - zapewniają ten profit. "

Na koniec przedstawiciele SAG-AFTRA odnieśli się do tego, jaka będzie reakcja związku na odrzucenie ich oferty przez branżę:

"

Zaproponowaliśmy sprawiedliwą strukturę płac, która pozwala zapewnić zrównoważony rozwój społeczności wykonawców. Ci pracodawcy bezpodstawnie odrzucili to. Nadszedł czas, aby zakończyć pasożytniczy model wynagrodzeń i właśnie dlatego nasi członkowie są zjednoczeni w tej sprawie. "

Zgodnie ze słowami wydawców gier komputerowych, ich ofertą była 9-procentowa podwyżka oraz „dodatkowa rekompensata” w kwocie do 950 dolarów za grę, zależnie od liczby sesji, podczas których odtwórca pracował nad grą. W połączeniu ze wzrostem pensji ten pakiet mógłby poskutkować podniesieniem płac niektórych aktorów nawet o 23%.

Jak dotąd aktorzy głosowi gier wideo reprezentowani przez SAG-AFTRA otrzymują przynajmniej 100 dolarów za godzinę plus dodatki. Inna propozycja przedłożona w negocjacjach pozwoliłaby wydawcom karać związek kwotami rzędu „dziesiątek tysięcy dolarów”, jeśli zaaprobowany przedstawiciel nie będzie zaangażowany w każde przesłuchanie dla klienta. Według doniesień, branża żąda także klauzuli, która pozwoli na nakładanie kar na aktorów w wysokości tysiąca i więcej dolarów, jeśli spóźnią się do pracy albo ktoś uzna, że nie w pełni uczestniczą w sesji nagraniowej.

Według SAG-AFTRA, związek chciałby także, aby branża gier poluzowała zasady dotyczące tajności. Jak dotąd, według SAG-AFTRA, aktor nie wie czasem nawet, do jakiej gry jest przesłuchiwany, co związek uważa za niesłuszne.

Na odpowiedź ze strony branży nie trzeba było długo czekać. Prawnik reprezentujący wydawców, Scott Witlin, napisał w oświadczeniu, że winę za zerwane negocjacje ponosi związek SAG-AFTRA:

"

Mieliśmy nadzieję, że to będzie sukces, jednak przewodnictwo związku opuściło negocjacje bez przedstawienia kontroferty. Ponaglaliśmy liderów związku do poddania pakietu głosowaniu przez ich członków, jednak odmówili. "

Po tym Witlin dodał jeszcze, że jego zdaniem oferta przedłożona przez wydawców winna być dla aktorów głosowych satysfakcjonująca:

"

Cenimy sobie naszych wykonawców i ich oddanie. Związek zażądał ewentualnej opłaty zależnej od ilości sprzedanych gier lub subskrybentów. Zamiast tego oferujemy natychmiastowe wynagrodzenie za ciężką pracę naszych wykonawców poprzez tę przyśpieszoną podwyżkę i dodatkowe pakiety wynagrodzeń. "

Inną, wartą uwagi rzeczą jest, że z powodu istniejącej klauzuli anty-strajkowej w umowie porozumienia zbiorowego większość nadchodzących gier, które są już w fazie produkcji, nie będzie dotknięta strajkiem związku SAG-AFTRA.

W związku z rozpoczętym strajkiem przedstawiciele branży gier wideo wydali własne oświadczenie.

Przewodniczący negocjacjom od strony wydawców Scott Witlin opowiedział, że związek odmówił poddaniu oferty wydawców pod głosowanie:

"

Firmy z branży gier wideo zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby osiągnąć porozumienie z przewodniczącymi związków, oferując pakiet pieniężny prawie identyczny z ostatnimi żądaniami SAG-AFTRA. Jesteśmy niezmiernie zawiedzeni faktem, że SAG-AFTRA odmówiła swoim członkom demokratycznego głosowania nad naszą propozycją i decyzją, czy znaczące pieniądze wyłożone na stół są dla nich akceptowalne. Strajk zaboli wykonawców w SAG-AFTRA, którzy są cenieni przez te Firmy. "

Na koniec przestrzegł, jakie negatywne skutki dla wykonawców może mieć ten strajk:

"

Strajk będzie miał żaden lub minimalny wpływ na możliwości zakupu i gry fanów w tytuły, które kochają, w związku z tym, że większość nadchodzących gier jest już w produkcji, a związek nie ma pozwolenia strajkować większości gier ze względu na naturę klauzul anty-strajkowych w porozumieniu odnośnie mediów interaktywnych. Smutną stroną tego jest fakt, że wykonawcy, których cenią sobie te Firmy - na których wpływ ma decyzja związku o strajku - nigdy nie dostali szansy na zagłosowanie nad propozycją Firm. "

Ostateczną ofertą branży gier wideo była 9-procentowa podwyżka oraz „dodatkowa rekompensata” w kwocie do 950 dolarów za grę, zależnie od liczby sesji, podczas których odtwórca pracował nad grą.

Witlin dodał, że aktorzy głosowi są bardzo cenieni w branży, a ostatnie działania związku są dla nich głównie szkodliwe:

"

Cenimy naszych wykonawców oraz ich oddanie. Wiele Firm i ludzi w naszym komitecie jest najlepszymi głosicielami idei wykorzystywania umiejętności członków SAG-AFTRA w branży. To nieszczęście, że SAG-AFTRA zdecydował się na strajk, który natychmiast i bezpośrednio zabierze pieniądze z kieszeni swoich członków. "

Wygląda na to, że do porozumienia dojdzie jedynie w wypadku długotrwałego strajku i żadna ze stron nie jest gotowa do ustępstw. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że te wydarzenia nie wpłyną znacząco na jakość produkcji i daty premier powstających tytułów.

Podzielacie zdanie związku SAG-AFTRA, według którego aktualny model wynagrodzeń w przemyśle gier wideo pasożytuje na pracownikach?

Maciej Daszuta
Tagi: #Gry