10.03.2020 17:52
10.03.2020 17:52

"Często pomijana, a jakże ważna składowa naszej armii" - takimi oto słowami określono główne bohaterki najnowszego filmu Petera Cattaneo i przyznaję, że są to słowa aż wzruszająco trafne. "Pojedynek na głosy" opowiada bowiem o osobach nie walczących na żadnym froncie i nie dzierżących w dłoniach broni. Opowiada o kobietach, które wojnę poślubiły. I robi to w subtelny, zabawny i naprawdę poruszający sposób.

Choć głównymi bohaterkami jest dość pokaźna grupa kobiet, na pierwszy plan wysuwają się perfekcjonistka Kate i zirytowana jej osobą Lisa. Każda z pań zamieszkuje wojskową bazę, podczas gdy ich mężowie przebywają na misji w Afganistanie. Już na wstępie spieszę z informacją, że nie są to bohaterki do końca fikcyjne. Całość została bowiem oparta na autentycznej historii, która wydarzyła się w 2011 roku. 

Foto: materiały prasowe Best Film Fot. Foto: materiały prasowe Best Film

Peter Cattaneo, biorąc na warsztat historię grupy zwanej Military Wives, opowiedział o wojnie w niespotykany dotąd sposób. Nie śledzimy tu bowiem losów żołnierzy ryzykujących życiem w imię ojczyzny. Nie obserwujemy ludzi najwyższego szczebla, decydujących o przebiegu działań wojennych. Otrzymujemy za to wgląd w życie tych, którzy zawsze znajdują się z tyłu. Tych, którzy czekają w domach na szczęśliwy powrót swoich ukochanych. 

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

Kate, Lisa, Annie, Sarah i reszta bohaterek pojawiających się w filmie Peter Cattaneo to kobiety skrajnie różne, które łączy jedno - codzienna mieszanka strachu i nadziei. Strachu, który chwyta za gardło przy każdorazowym dzwonku do drzwi, czy podniesieniu słuchawki. Co robić, by wypełnić dni oczekiwania? Czym się zająć? To pytanie zadały sobie bohaterki "Pojedynku na głosy". I po drobnej burzy mózgów postanowiły - chór. Choć początki były - mówiąc delikatnie - trudne, udało się. Udało się do tego stopnia, że Military Wives wystąpiły w londyńskim Royal Albert Hall, a ich autorska piosenka "Wherever You Are" podbiła nie tylko listy przebojów, ale - co ważniejsze - serca ludzi na całym świecie.

Foto: materiały prasowe Best Film Fot. Foto: materiały prasowe Best Film

Bohaterkom filmu towarzyszymy zarówno w radosnych, jak i łamiących serce chwilach. Szybko stają się nam bliskie, niczym dobre przyjaciółki. Wszystko to za sprawą świetnego aktorstwa, ale również autentyczności. Nie mamy tu do czynienia z posągowymi postaciami rodem z hollywoodzkich blockbusterów, czy przesłodzonych opowieści Nicholasa Sparksa. Kate, Lisa, Ruby i cała reszta tej wesołej zgrai to kobiety z krwi i kości, ze wszystkimi zaletami i przywarami. I choć można twierdzić, że Peter Cattaneo zadanie miał ułatwione (przenosił w końcu na ekran autentyczne postacie), z tego miejsca pragnę mu serdecznie podziękować za przedstawienie kobiet w tak szczery i dosadny, acz subtelny sposób. Tak dobrze skonstruowanych kobiecych bohaterek nie ma w kinie wiele. 

Choć "Pojedynek na głosy" to wzorcowy "feel good movie", na seans koniecznie zabierzcie paczkę chusteczek. A najlepiej dwie. Peter Cattaneo wyciśnie z was bowiem morze łez. Łez szczerych i niewymuszonych. W ostatnich latach ciężko o produkcje tak doskonale balansujące między dramatem, a komedią, a już zwłaszcza robiące to z takim wyczuciem. I niech nie zwiedzie was fakt, że produkcja opowiada o kobietach. "Pojedynek na głosy" to film, który obejrzeć powinien absolutnie każdy. 

Ocena: 7/10

Natalia Nowecka - redaktor online Antyradio.pl
Natalia Nowecka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.