Muzyk przeprosił, zamknął oczy, opuścił głowę i zmarł na scenie
Solowy wokalista David Olney miał 71 lat. Zmarł w sobotę 18 stycznia 2020 roku podczas występu na 30A Songwriters Festival w Santa Rosa Beach, w stanie Floryda.
Jak podaje serwis Variety, David Olney zmarł podczas występu na 30A Songwriters Festival 2020. Z relacji świadków wynika, że artysta w pewnym momencie występu przeprosił publiczność, zamknął oczy, opuścił głowę i po kilku sekundach odszedł. Zespół i uczestnicy występu myśleli, że Olney odpoczywa w trakcie występu, jednak momentalnie zorientowali się, że sytuacja jest bardziej tragiczna.
Artysta zmarł podczas występu
Jedna z wokalistek obecnych na festiwalu, Amy Rigby opisała całą sytuację na swoim Facebooku:
Siedział spokojnie ze swoją gitarą. Na głowie miał świetny kapelusz, a ubrany był w przepiękną zamszową marynarkę, z której się śmialiśmy, bo zaczęło padać. Chcę, żeby to zdjęcie pokazało go, jako człowieka pełnego godności, bo na początku wyglądało to, jakby po prostu chwilę się zatrzymał.
Podobnie brzmiała reakcja Scotta Millera, kolejnego z artystów występujących na festiwalu:
David grał utwór, kiedy nagle przerwał, powiedział "przepraszam", a potem opuścił głowę. Nie puścił gitary, ani nie spadł ze stołka. To było tak delikatne jak on sam. Przenieśliśmy go na podłogę i staraliśmy się go ocucić, ale nie udało się nam. Świat stracił dobrą osobę.
Na stronie muzyka możemy przeczytać, że Olney zmarł z powodu ataku serca.
David Olney jest uznawany za jednego z "ojców Americany". Mieszkał w Nashville od 1973 roku, gdzie na stałe zapisał się na lokalnej scenie muzycznej.