01.02.2019 11:50

Nie żyje perkusista Blue Cheer, uznawanego za prekursorów heavy metalu

W wieku 72 lat na niewydolność serca zmarł perkusista Paul Whaley znany z działalności w Blue Cheer. Odszedł w swoim domu w Niemczech.

Paul Whaley
foto: kadr z wideo/ fritz51139

Bluesowa grupa Blue Cheer z San Francisco według wielu krytyków muzycznych jest określana mianem pionierów heavy metalu. To w kompozycjach właśnie tej formacji doszukano się korzeni jednego z najpopularniejszych gatunków metalu w historii muzyki. Formacja powstała w 1967 roku i od początku działalności była związana z ruchem hippisowskim oraz muzyką psychodeliczną. Nazwa grupy również nie jest przypadkowa, chociaż wolnym tłumaczeniu na język polski brzmi ona "Smutny Wiwat" to w czasach rozwoju grupy blue cheer było określeniem na LSD.

Trio było jedną z pierwszych formacji, która łączyła psychodeliczne przestery gitar z ciężkimi riffami. Do dziś Blue Cheer uważa się za jedną z najważniejszych kapel mających wpływ na kształtowanie ciężkiej muzyki. Grupa rozwiązała się w 2009 roku po śmierci Dickie Petersona, basisty i wokalisty zespołu.

Nie żyje perkusista Blue Cheer, Paul Whaley

10 lat po odejściu frontmana zespołu, muzycy musieli pożegnać kolejnego kolegę ze składu. 28 stycznia 2019 roku na niewydolność serca zmarł perkusista Blue Cheer, Paul Whaley. Mężczyzna odszedł z zespołu w 1970 roku jednak wrócił do składu 14 lat później. Pogrzeb muzyka odbędzie się 1 lutego 2019 roku w kościele Holy Trinity Church w Regensburgu. O śmierci przyjaciela za pośrednictwem San Francisco Chronicle poinformował były menadżer oraz współzałożyciel zespołu, Eric Albronda.

Joanna Chojnacka
Tagi: Rock News