30.01.2018 12:03

Oglądanie YouTube’a może skończyć się przymusowym kopaniem kryptowalut

W serwisie YouTube zaczęły pojawiać się złośliwe reklamy uruchamiające na komputerze oglądającego filmy skrypt wydobywający kryptowalutę Monero. Google uspokaja, że sytuacja trwała tylko kilka godzin, producenci antywirusów mówią o tygodniu.

Oglądanie YouTube’a może skończyć się przymusowym kopaniem kryptowalut
foto: materiały prasowe

Od nowego sposobu zarabiania na użytkownikach nie ma już odwrotu – kopanie kryptowalut jest zdecydowanie bardziej dochodowe niż tradycyjne wyświetlanie banerów.

Skrypty, które uruchamiają się na komputerze odwiedzającego w chwili uruchomienia strony internetowej pojawiły się już między innymi na The Pirate Bay, gdzie były testowane jako nowe źródło przychodu. Decyzja administratorów serwisu wzbudziła duże kontrowersje.

Do wydobywania kryptowalut zmuszane były także komputery polskich internautów – hakerowi udało się złamać zabezpieczenia CMS-a „Rzeczpospolitej” i dorzucić do kodu strony skrypt kopiący Monero. Nie wiadomo do końca, jak szybko wykryto sytuację.

YouTube wymarzoną witryną dla kopaczy kryptowalut

Przestępcom udało się umieścić skrypty kopiące kryptowaluty także na największym na świecie serwisie VoD wykorzystując należącą do Google platformę reklamową DoubleClick. Do niewinnie wyglądających banerów dołączany był kod inicjujący kopanie Monero.

Z punktu widzenia oszustów YouTube jest idealną platformą – widzowie spędzają dużo czasu oglądając filmy, co przekłada się na wykonywanie większej ilości obliczeń i większy zysk.

Google poinformował, że wstrzykiwanie skryptów kopiących kryptowaluty to nowy sposób na wykorzystanie platform reklamowych niezgodnie z zasadami:

"

Reklamy zostały zablokowane w mniej niż dwie godziny, a konta z których zostały zlecone zostały usunięte z naszej platformy. "

Nieco inaczej opisuje sytuację Trend Micro – według producenta rozwiązań antywirusowych, niektóre ze zidentyfikowanych złośliwych reklam pokazywały się w serwisie YouTube przez cały tydzień.

Gorączka kryptowalut

Wydobywając wirtualne waluty można zarobić grube miliony dolarów – nic więc dziwnego, że inwestorów ogarnęła nowa gorączka złota.

Komputery, których zadaniem jest kopanie dwóch najpopularniejszych kryptowalut, czyli BitCoina i Ethereum, zużywają łącznie więcej energii elektrycznej niż całe kraje.

Zapotrzebowanie na używane do kopania karty graficzne (doskonałe w obliczeniach zmiennoprzecinkowych) jest tak duże, że ceny układów znacznie wzrosły, a producenci apelują o ograniczenie liczby sztuk sprzedawanych pojedynczym klientom. Dzięki temu grafiki mają mieć większe szanse na trafienie do rąk graczy, a nie biznesu.

Zagrożenie ze strony oszustów wymuszających skryptem kopanie kryptowalut dostrzegła już Opera – częścią wbudowanego w przeglądarkę AdBloka stał się moduł przeciwdziałający porwaniu procesora i zmuszania go do kopania.

Bronicie się przed kryptowalutami?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet