27.03.2018 09:49

Tak wyglądała bitwa o miejsca w kolejce do salonu Xiaomi w Krakowie [WIDEO]

Fanboye Apple mogą do miłośników marki Xiaomi przychodzić po nauki. Walczący o karpie w Lidlu zresztą także – otwarcie pierwszego oficjalnego salonu marki w Polsce przypominało chwilami bieg po trupach. Zwycięzca oszukiwał – ukrył się na noc w toalecie.

Otwarcie salony Xiaomi w Krakowie - bieg po otwarciu galerii
foto: kadr z wideo

Z zagorzałych klientów Apple bez kozery śmieją się niemal wszyscy. Samsung wykorzystał ślepe zauroczenie produktami swojej konkurencji do wbijania iPhone’om szpilek w reklamie, inni żartownisie zaś zdołali przekonać tłum, że nowy salon Apple został usytuowany w windzie do metra. Ludzie z przyzwyczajenia ustawili się w kolejkę.

Xiaomi często nazywane jest chińskim Apple. W porównaniu chodzi o jakość produktów i wizję budowania własnego ekosystemu, wydaje się jednak, że znany z internetu okrzyk „Xiaomi lepsze” wskazuje na pojawienie się fanboyów zaangażowanych w kochanie marki być może nawet bardziej, niż miłośnicy Apple.

Salon Xiaomi w Krakowie - promocyjne ceny

Otwarcie pierwszego salonu Xiaomi, usytuowanego w galerii Serenada w Krakowie (w warszawskiej Arkadii jest tylko wysepka), dobitnie pokazało do czego może nakłonić miłość. Uczucie nie musiało być nawet żywione do marki – debiut przyciągnął także osoby aktywnie szukających dobrych okazji na kupno towaru w niskiej cenie.

Promocje, trzeba przyznać, zostały przygotowane z rozmachem. Podczas otwarcia salonu Xiaomi w Serenadzie na sprzedaż wystawiono między innymi 100 smartfonów Xiaomi Mi A1 w cenie 499 zł (połowa cena regularnej), 20 sztuk telefonu Xiaomi Redmi 4X po 49 zł (mniej niż 10% zwyczajnej ceny), 100 odświeżaczy powietrza Xiaomi Mi Purifier 2 za 399 zł (tutaj zniżka nie jest już tak duża) i 100 słuchawek Xiaomi Mi In-Ear Basic za 10 zł.

Salon Xiaomi - bitwa o promocyjne smartfony

Tłumy zaczęły zbierać się przed wejściem do galerii w bardzo wczesnych godzinach rannych. W chwili otworzenia drzwi kotłował się tam już całkiem spory tłum miłośników Xiaomi. Dzięki śmiałkowi, który zdecydował się ryzykować zdrowiem, żeby uwiecznić wiekopomny moment startu biegu po smartfony Xiaomi, możemy zobaczyć jak sytuacja rozwijała się z perspektywy pierwszej osoby. Dla swojego bezpieczeństwa kronikarz nosił hełm.

Tłum pędzący po swoje wymarzone Xiaomi w znakomitych cenach zarejestrowano także z zewnątrz. Przyglądając się tym scenom pozostaje się cieszyć, że nikomu nic się nie stało. Uwaga – padają wybitnie polskie określenia wyrażające zdumienie i podziw dla obserwowanej sytuacji.

Zwycięzca biegu wygrał, gdyż nie brał w nim nawet udziału – przeczekał zamknięcie galerii chowają się w toalecie, gdzie przespał na kawałku styropianu. Dzięki temu zdobył opaskę z numerem jeden, uprawniającą do kupna dowolnie wybranego sprzętu bez obaw, że trzeba będzie zapłacić za niego regularną cenę.

A Wy jak byście się zachowali?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile