Alec Baldwin skomentował śmierć na planie swojego filmu: "brakuje mi słów"

AKTUALIZACJA 25.10.2021 25.10.2021 10:50
AKTUALIZACJA 25.10.2021 25.10.2021 10:50

Wieczorem w czwartek 21 października doszło do tragicznej sytuacji na planie filmu "Rust". Po wystrzeleniu pistoletu-rekwizytu zmarła operatorka kamery Halyna Hutchins. Głos w sprawie zabrał Alec Baldwin, który trzymał przedmiot.

Nie żyje Halyna Hutchins. Alec Baldwin zabrał głos w sprawie

Jak czytamy w newsie Deadline, Alec Baldwin wystrzelił z broni-rekwizytu, raniąc operatorkę Halynę Hutchins i reżysera Joela Souzę. Do zdarzenia doszło na planie pełnometrażowego westernu "Rust" podczas scen na lokacji w Nowym Meksyku. Kobieta straciła życie w wyniku wypadku.

Polecamy

Alec Baldwin zabrał głos w sprawie, pisząc na Instagramie, że współpracuje z policją:

Nie ma słów, które potrafią przekazać mój szok i smutek w sprawie tragicznego wypadku, który odebrał życie Halynie Hutchins - żonie, matce i niezwykle utalentowanej koleżance z planu. W pełni współpracuje z policją, by wyjaśnić, jak doszło do tej tragedii, a także kontaktuje się regularnie z jej mężem, oferując wsparcie dla niego i jego rodziny. Nie wyobrażam sobie, co czuje jej mąż, ich syn, a także każdy, kto kochał Halynę.
Polecamy

W wyniku wystrzału, 42-letnia Hutchins i 48-letni Souza zostali przetransportowani do lokalnego szpitala w Albuquerque (Nowy Meksyk). Operatorka niedługo potem zmarła, reżyser był pod obserwacją lekarzy - z relacji Deadline wynika, że już wyszedł ze szpitala.

Baldwin został przepytany przez śledczych i puszczony wolno. Nikt nie został aresztowany i nikomu nie zostały postawione żadne zarzuty.

Lokalna policja nadal nie wie, czy rekwizyt miał w sobie prawdziwy nabój - nie rozpoczęto jeszcze działań laboratoryjnych.  

Polecamy