Anna Mucha opowiedziała o zarobkach aktorek: "Nierówność płacowa nadal istnieje"
Anna Mucha niedawno została zapytana o kwestię wynagrodzenia w przemyśle filmowym. Aktorka podkreśliła, że nadal nie ma równouprawnienia jeśli chodzi o pensje i kobiety zarabiają w branży mniej, niż mężczyźni.
Anna Mucha o zarobkach polskich aktorek: "Nierówność płacowa ciągle istnieje"
Równość płacowa to dość głośny temat poruszany w większości środowisk zawodowych. Jedną z głośnych zwolenniczek równości w pracy jest Anna Mucha, która wypowiedziała się niedawno na ten temat w rozmowie z Party. Sama podkreśliła, że jako producentka zawsze zwraca uwagę na to, żeby aktorzy zarabiali tyle samo bez względu na płeć.
Jak nietrudno się domyślić, chciałaby, żeby więcej osób w pozycjach producenckich postępowało tak jak ona i kierowała się równością płac:
W mojej najnowszej produkcji jako producentka, mam realny wpływ na stawki. Moje aktorki mają dokładnie to samo wynagrodzenie, co faceci.
Mucha podkreśliła, że jej zdaniem nierówność płacowa to wciąż nierozwiązany problem, który nadal widzi w branży filmowej. Aktorka nie przebierała za bardzo w słowach:
To, co jest ku***sko nie w porządku, to nierówność płacowa, która ciągle istnieje! I niech mi młodsze koleżanki nie opowiadają pierdół, że są zadowolone ze swojego wynagrodzenia... Bardzo mnie to cieszy, że mają pieniądze na waciki, ale jeśli w tym czasie faceci zarabiają dwa razy więcej od nas, to coś jest nie tak.
To nie jest pierwszy raz, kiedy Anna Mucha poruszyła publicznie problem zarobków w branży - jakiś czas temu Super Express wyliczył, że aktorka ma podobno zgarnąć koło 120 tysięcy złotych za 15 dni zdjęciowych serialu "M jak Miłość". Wówczas aktorka udostępniła screen artykułu i podpisała go:
Ej Superak! Kto wam pisze te niusy? Proktolog czy jasnowidz Jackowski?
Niestety nie wiemy, która opcja wygrała w sondzie Muchy.