Bradley Cooper gwiazdą kolejnego filmu muzycznego. Czy będzie hitem na miarę "Narodzin gwiazdy"?
Według najnowszych informacji Bradley Cooper jest jednym z kandydatów nadchodzącej filmowej biografii grupy Bee Gees. W kogo miałby się wcielić słynny aktor?
Sukces filmu "Bohemian Rhapsody" sprawił, że Hollywood zwróciło swoje oczy w stronę biografii słynnych muzyków. Wystarczy przywołać, chociażby "Rocketmana" - musicalową produkcję opowiadającą o życiu Eltona Johna. Twórca filmu o zespole Queen postanowił wziąć na warsztat kolejną słynną brytyjską grupę muzyczną. Tym razem chodzi o Bee Gees. W jedną z głównych ról w nadchodzącej biografii ma szanse wcielić się Bradley Cooper.
Bradley Cooper w filmie o Bee Gees
Jak podaje The Daily Mail, Cooper jest jednym z pierwszych aktorów branych pod uwagę w produkcji i Bee Gees. Twórcy chcą go obsadzić w roli Barry'ego Gibba - najstarszego z braci grających w słynnym zespole. Na razie nic nie zostało oficjalnie potwierdzone, ale Cooper z łatwością wcieliłby się w muzyka, ponieważ rolą w "Narodzinach gwiazdy" wypadł fantastycznie i przy okazji udowodnił, że potrafi śpiewać.
Na razie aktor i reżyser prowadzą "ogólne rozmowy" na temat angażu do wciąż niezatytułowanej produkcji. Film o Bee Gees jest na razie na bardzo wczesnym etapie prac. Producentem biografii został Graham King, który pracował również nad "Bohemian Rhapsody". Współproducentem nadchodzącego filmu będzie firma Stevena Spielberga Amblin Entertainment. W ekipie znalazł się również Anthony McCarten - scenarzysta filmu o Queen, odpowiedzialny również za takie tytuły, jak "Dwóch papieży", "Czasy mroku" czy "Teoria wszystkiego".
Sceanrzysta skomentował pracę nad filmem.
Poleciałem do Miami i odbyłem dwa długie spotkania z Barrym. Sposób, w który pracuję można porównać do partnerstwa, w którym trzeba sobie podać ręce. Zawsze uświadamiam swoich bohaterów na samym początku, że to co robię, nie jest robieniem fotografii, jest malowaniem obrazu. Scenariopisarstwo jest impresjonistyczne z natury i muszę mieć przestrzeń na rozwinięcie skrzydeł. Istnieje wiele aspektów, z którymi trzeba się zmagać, ale jeśli sobie odpuścimy, to wpłynie dramatycznie na scenariusz, a kto chce oglądać złe filmy?
Barry Gibb jest jedynym członkiem zespołu, który wciąż żyje. Jego pozostali bracia zmarli kilka lat temu - Maurice w 2003 roku, a Robin w 2012. Na razie nie wiadomo, kiedy filmowa biografia Bee Gees trafi do kin, ale wszystko wskazuje na to, że fani grupy będą musieli poczekać około dwóch lat na premierę.
Zobacz też: Najlepszy film biograficzny o muzyku rockowym [SONDA]