advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Christopher Nolan tłumaczy klęskę finansową "Tenet" i w sumie... cieszy się z wyników filmu

Kamil Kacperski
AKTUALIZACJA 04.11.2020 04.11.2020 10:45
AKTUALIZACJA 04.11.2020 04.11.2020 10:45

"Tenet" zadebiutował w polskich kinach 26 sierpnia 2020 roku i przez ponad dwa miesiące od premiery, film przyniósł przychody z box-office wynoszące około 350 milionów dolarów.

Dla każdego przeciętnego filmu byłby to wspaniały wynik, jednak nie dla produkcji Nolana - reżyser słynie z wysokobudżetowych obrazów zarabiających absolutne krocie. Przychody rzędu 350 milionów dolarów zaczynają blednąć, gdy okazuje się, że budżet filmu wynosił około 200 milionów dolarów (nie licząc do tego kosztów marketingu). O dziwo, Christopher Nolan jest jednak bardzo zadowolony z wyniku finansowego "Tenet".

Nolan broni porażki finansowej filmu Tenet

Nolan udzielił niedawno wywiadu Los Angeles Times, w którym wyjaśnił, że jest podekscytowany ilością biletów sprzedanych na "Tenet":

Warner Bros. wydało "Tenet" i jestem bardzo szczęśliwy, że film zarobił prawie 350 milionów dolarów.
Przeczytaj także

Wyjaśnił też, że jego zdaniem nie wszyscy w wytwórniach filmowych są tak bardzo podekscytowani wynikiem jego filmu - w końcu zaledwie kilka tygodni po premierze "Tenet", praktycznie każdy wysokobudżetowy film został przeniesiony na przyszły rok (oprócz "Wonder Woman 1984"):

Martwi mnie, że wytwórnie wyciągną nieprawidłowe wnioski z naszej premiery. Zamiast patrzeć na to, co działało i jak można zmaksymalizować potrzebne przychody, ci będą patrzeć na to, że nie spełnił oczekiwań sprzed koronawirusa. Będą używali tego jako wymówki, a powinni się ogarnąć i zaadaptować, czyli innymi słowami odbudować nasz biznes.
Przeczytaj także

"Tenet" zadebiutował, gdy zamknięte były kina w Los Angeles i Nowym Jorku, czyli dwóch największych rynkach gospodarczych w całym USA. Te prawdopodobnie skutecznie podwyższyłyby wynik finansowy nowego filmu Nolana. Nie mniej, studia filmowe są ostrożne i nie chcą się "wypstrykać" ze swoich największych filmów w momencie, gdy pandemia na całym świecie szaleje.