Jak skończyłby Luke Skywalker, gdyby nie został Jedi? Dziwaczna teoria Marka Hamilla

Kamil Kacperski
AKTUALIZACJA 19.06.2020 19.06.2020 12:00
AKTUALIZACJA 19.06.2020 19.06.2020 12:00

Gwiezdne wojny są idealnym przykładem drogi "od zera do bohatera". Zamieszkujący pustynię nastoletni Luke Skywalker nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak jest ważny dla losów galaktyki.

Co by się stało, gdyby na jego drodze nigdy nie pojawiły się droidy R2-D2 i C-3PO? Cóż, odtwórca roli, czyli Mark Hamill odniósł się niedawno do tego fundamentalnego pytania na Twitterze. Jego odpowiedź jest (wedle tradycji) absurdalna i zaskakująco zabawna.

Co gdyby Luke Skywalker nie został Rycerzem Jedi?

Jak wiemy, pod czujnym okiem Obi-Wana Kenobiego, młody Luke Skywalker angażuje się w międzygalaktyczny konflikt, stając do walki po stronie Rebelii. Na przestrzeni swojej podróży odkryje, że jego działania wpłyną na losy całej galaktyki, pozna mroczne sekrety swojej rodziny, a także (nieświadomie) dopuści się drobnego aktu kazirodztwa, całując się ze swoją siostrą. Doskonale wiecie, co się dzieje z Lukiem Skywalkerem, przecież widzieliście filmy.

Przeczytaj także

A co gdyby Luke stwierdził, że ma w nosie ratowanie jakiejś księżniczki i walkę o wolność? Takie pytanie zadał niedawno Markowi Hamillowi jeden z użytkowników Twittera. Aktor, który spędził z Lukiem już ponad 40 lat pewnie niejednokrotnie zastanawiał się "co by było gdyby?", ponieważ miał gotową odpowiedź. Jesteście na to przygotowani?

Więc - według Marka Hamilla, gdyby Luke Skywalker nie został Jedi, to zająłby się... nauczaniem dzieci.

Przeczytaj także