Martin Scorsese skrytykował platformy streamingowe i przemysł filmowy. Co powiedział reżyser?

AKTUALIZACJA 17.02.2021 17.02.2021 08:45
AKTUALIZACJA 17.02.2021 17.02.2021 08:45

Martin Scorsese - ceniony amerykański reżyser stworzył esej, w którym skrytykował współczesny przemysł filmowy oraz platformy streamingowe. Co niepokoi twórcę?

Martin Scorsese
Fot. Berzane Nasser/ABACA/Abaca/East News

Legendarny twórca filmowy Martin Scorsese słynie nie tylko ze swoich produkcji, które na stałe wpisały się w historię kina, ale również krytycznego spojrzenia na branżę, w której obraca się od niemal 60 lat. Reżyser napisał esej poświęcony Federico Felliniemu, w którym zawarł swój stosunek do obecnej formy przemysłu filmowego.

Martin Scorsese o platformach streamingowych i przemyśle filmowym

Scorsese jako doświadczony filmowiec wielokrotnie zabiera głos w sprawie współczesnych produkcji kinowych. Pod koniec 2019 roku wypowiedział kontrowersyjne słowa na temat filmów Marvela, które wywołały medialną burzę.

Polecamy

Oscarowy twórca nadal podąża drogą krytyka obecnej kultury popularnej i kierunku, który obrało Hollywood. Jak podaje Deadline, na łamach "Harper’s Magazine" pojawił się esej Scorsese zatytułowany "Il Maestro". Chociaż tekst dotyczy twórczości Felliniego, obecne są w nim również wątki krytyki podejścia producentów filmowych i zjawiska, jakim są platformy streamingowe, które zdaniem reżysera negatywnie wpływają na widzów.

Jeszcze 15 lat temu termin "treść" [w oryginalne - "content" - przyp. red.] słyszano tylko wtedy, gdy ludzie dyskutowali o kinie na poważnie, i to określenie było przeciwstawiane oraz mierzone w stosunku do "formy". Potem, stopniowo, coraz częściej korzystali z niego ludzie, którzy przejęli firmy medialne. Większość z nich nie wiedziała nic o historii tej formy sztuki i nawet nie dbali o to, że powinni ją poznać.
Polecamy

Chociaż sam Scorsese wszedł we współpracę z platformą Netflix, dzięki której powstał nominowany do Oscarów film "Irlandczyk", a niebawem na platformie Apple TV+ ukaże się jego najnowsza produkcja - "Czas krwawego księżyca", twórca uważa, że pojęcie film zostało przez serwisy streamingowe zdewaluowane i sprawiło, że obecnie sprowadza się je jedynie do słowa "treść".

Jeśli chodzi o kino, nie możemy polegać na przemyśle filmowym, w takiej formie. W branży filmowej, która jest obecnie biznesem masowej rozrywki wizualnej, nacisk zawsze kładzie się na słowo "biznes", a wartość filmu jest zawsze określana przez ilość pieniędzy, jaką można zarobić na danym tytule. W tym sensie wszystko od "Wschodu słońca" przez "2001: Odyseję kosmiczną" po "La Strada" jest teraz wyciśnięte do cna i wrzucone do kategorii "Kino artystyczne" na platformie streamingowej.

Jak widać, po aferze z Marvelem Scorsese nadal nie boi się otwarcie mówić o niedoskonałościach branży filmowej. Oczywiście należy pamiętać, że Hollywood i platformy streamingowe to nie tylko cyniczne kapitalistyczne podejście do sztuki, ponieważ co roku powstaje wiele wartościowych filmów. Nie chodzi jedynie o kino autorskie, ale również wiele pozycji kina gatunkowego, w którego obrębie produkowane są bardzo ciekawe propozycje, wykraczające poza utarty schemat. Niemniej jednak warto mieć na uwadze kierunek, jaki obrali włodarze amerykańskiego przemysłu filmowego, bo bez odpowiedniego nadzoru produkcje filmowe rzeczywiście mogą zmienić się w medialną papkę, w której słowo treść nie dotyczy wcale rzeczywistej treści danego tytułu, tylko samego filmu.

Polecamy