Nie żyje Jean-Luc Godard. Legendarny francuski reżyser miał 91 lat

AKTUALIZACJA 13.09.2022 13.09.2022 14:25
AKTUALIZACJA 13.09.2022 13.09.2022 14:25

Jak podają francuskie media, zmarł Jean-Luc Godard, jeden z najsłynniejszych francuskich reżyserów, współtwórca Francuskiej Nowej Fali. Artysta miał 91 lat.

Nie żyje Jean-Luc Godard. Legendarny francuski reżyser miał 91 lat

Urodzony 3 grudnia 1930 roku Jean-Luc Godard był wielkim rewolucjonistą kina i jednym z najczęściej cytowanych twórców filmowych, uwielbianym przez pokolenia kinomanów. Twórcą, który wyprzedzał swoje czasy, jednocześnie pozostając ponadczasowym.

Polecamy

Jak czytamy we francuskim Liberation:

Jean-Luc Godard, twórca totalny, o tysiącu żyć, płodnym i proteańskim dorobku, ucieleśnienie sprzeczności sztuki w ciągłym poszukiwaniu, zmarł we wtorek 13 września w wieku 91 lat.

Jean-Luc Godard rozpoczął karierę filmową w wieku 25 lat filmem krótkometrażowym "Operation Beton". Godard był nie tylko reżyserem, scenarzystą, ale także montażystą i narratorem 20-minutowego filmu. W następnych latach stworzył jeszcze cztery filmy krótkometrażowe, a potem przyszedł czas na pełnometrażowy debiut "Do utraty tchu".

Ten, ze słynnymi rolami Jean Seberg i Jean-Paula Belmondo, wpisywał się w nurt Francuskiej Nowej Fali i stanowił rewolucję w kinie. Zapoczątkował styl robienia filmów kręconych kamerą z ręki, pełnymi przeskoków i ostrych cięć montażowych oraz wypełnionymi egzystencjalnymi dylematami dialogami.

Polecamy

W okresie 1959-1967 wyreżyserował kilkanaście filmów, wśród których znajdują się najważniejsze osiągnięcia jego kariery. Wśród nich należy zaznaczyć m.in. "Żyć własnym życiem", "Żołnierzyk", "Karabinierzy", "Pogarda", "Weekend", "Chinka", "Kobieta zamężna", "Szalony Piotruś" czy "Alphaville".

Na przełomie lat 60. i 70. rozpoczął współpracę z telewizjami francuskimi, niemieckimi i włoskimi, dla których zrealizował różne filmy dokumentalne. Jednak jak podaje Onet.pl, filmy Godarda z tamtego okresu "były uznane za niezrozumiałe dla odbiorcy i nigdy niewyemitowane". Potem powrócił do pełnometrażowych produkcji, skupiając się w latach 80. na filmach o kobiecej seksualności - mowa tu o "Pasji", "Imieniu Carmen" i "Zdrowaś Mario". Każdy z nich otrzymał nagrody na najważniejszych festiwalach filmowych w Europie.

W późniejszej części swojej kariery, Godard zaczął bawić się mocno montażem - kulminacją tej fascynacji była "Historia kina" z 1998 roku. To najdłuższe dzieło w dorobku reżysera, stanowiło zapis historii kina ze zmontowanych fragmentów najsłynniejszych filmów, któremu towarzyszył autorski komentarz. Jego ostatnim filmem był pokazywany na festiwalu w Cannes w 2018 roku obraz "Imaginacje". 

Polecamy