Ukryta scena seksu w "Harrym Potterze"? Filmowy smaczek hitem internetu
Choć część z fanów serii o młodym czarodzieju dostrzegła to dawno temu, dla lwiej części widzów jest to zupełna nowość. A "scena seksu" w "Harry Potterze" to nie lada skandal.
"Harry Potter" od lat cieszy się niesłabnącą popularnością, jednak w ostatnim czasie jego gwiazda zaczęła świecić jeszcze jaśniejszym blaskiem. Przyczyniła się do tego przymusowa samoizolacja, podczas której fani mają okazję odświeżyć sobie ukochane filmy, jak i fakt, iż od pewnego czasu dostęp do magicznego świata udostępnił nam Netflix. Znalazło się kilka osób, które w trzeciej odsłonie znalazły coś, czego stanowczo nie powinno tam być. I czego wielu widzów nie dostrzegło przez lata.
"Harry Potter" z ukrytą sceną seksu
Wielu miłośników czarodzieja z blizną na czole krzyknie teraz zapewne, że to żadna nowość. Owszem, już kilka lat temu znalazło się wiele osób, które dostrzegły dwuznaczną scenę zawartą w "Więźniu Azkabanu". Sądząc jednak po ostatnich wpisach i artykułach - filmowy smaczek cieszy się ponowną, jeszcze większą sławą.
Wszystko zaczęło się od wpisu internauty o nicku McLovin', który opublikował na Twitterze następujący post:
Rzeczona scena pojawia się w napisach końcowych do filmu. Na Mapie Huncwotów widzimy w pewnej chwili dwie pary stóp ułożone w dość dwuznacznej pozycji.
Inni użytkownicy szybko podchwycili temat i tak oto scena seksu w "Harry Potterze" zyskała popularność większą niż kiedykolwiek. Stoi za tym przede wszystkim fakt, iż wielu fanów serii nigdy nie ogląda napisów końcowych. Pojawiło się wiele wpisów zaskoczonych i nierzadko zbulwersowanych fanów Pottera. Niektórzy pisali o "zniszczonym dzieciństwie" i "16 latach życia w kłamstwie". Cóż, niektórzy widocznie podchodzą do magicznej serii stanowczo zbyt poważnie.
Pierwsza fala popularności rzeczonej sceny miała miejsce w 2015 roku, kiedy to Rus Wetherell, człowiek odpowiedzialny za napisy końcowe w "Więźniu Azkabanu", udzielił wywiadu dla The Huffington Post. W rozmowie przyznał, że wpadł na pomysł zamieszczenia tego ujęcia mniej więcej o 4 nad ranem, po przepracowanej nocy. Uznał wówczas, że fajnie będzie zawrzeć w filmie przysłowiowe mrugnięcie okiem do dorosłych widzów, w postaci czegoś, czego dzieci zwyczajnie nie zrozumieją.