Arcydzieło z PRL-u ma w sobie tragiczny element. To ważny film
Niesamowite dzieło o wielkiej wartości. Polacy czasem zapominają o tej perle kina PRL.
- Sama fabuła przedstawia nam to, że Walter i Liza podróżują transatlantykiem do Europy. Wśród pasażerów Liza zauważa znajomą twarz, co przywołuje jej bolesne wspomnienia. Chodzi tu o coś faktycznie ciężkiego, a więc temat może być trudny dla wielu widzów.
- Chodzi o to, co się wydarzyło podczas II wojny światowej w Auschwitz. Mówiąc wprost, bohaterka ma za sobą prawdziwie mroczną przeszłość, a widzowie będą mogli lepiej poznać jej szczegóły.
- Decydując się na seans z tym wyjątkowym dziełem, zostaniemy przeniesieni do retrospekcji, które pokażą trudne sytuacje z miejsca, do którego nikt nie chce trafić.
O tym filmowym arcydziele nie powinno się zapominać
Dziennikarze serwisu RadioZET zwrócili uwagę na to, że był to ostatni film geniusza PRL i nawet okazał się realnym kandydatem do Oscara, choć mistrz nie zdążył go dokończyć. Temat jest naprawdę ciekawy, więc warto poświęcić chwilę na jego lepsze zrozumienie. Więcej informacji znajdziecie poniżej.
W sieci można z łatwością doszukać się wypowiedzi, które podkreślają jedną kluczową rzecz, mianowicie film „Pasażerka” to zdaniem wielu dzieło niezwykle ważne dla polskiej kinematografii, a przy tym kryje w sobie dramatyczną historię swojego powstania. Tego typu opowieści zawsze intrygują, więc zachęcamy do rzucenia okiem na poniższą treść.
Perła polskiego kina
Wiele osób na pewno zaciekawi to, że choć film ten został uznany za polskiego kandydata do Oscara, to paradoksalnie nigdy nie został w pełni ukończony. Scenariusz powstał w oparciu o słuchowisko Zofii Posmysz „Pasażerka z kabiny 45”. Autorka wykorzystała w nim własne doświadczenia z Auschwitz-Birkenau, gdzie musiała stawić czoła psychologicznej rozgrywce ze strażniczką. Jej zdolność do przewidywania zachowań oprawczyni pozwoliła jej przeżyć.
Andrzej Munk dosłownie sięgnął po literaturę obozową, by lepiej zrozumieć te realia. Ogromną wagę przykładał do najdrobniejszych szczegółów, dbając o to, by światło, dźwięk i montaż współgrały z dramatem Lizy i Marty. Ta filmowa perła nie jest łatwa do oglądania, ale na pewno stanowi cenne dzieło i wielu Polaków może się z tym zapoznać, bo warto.
Trzeba jeszcze podkreślić, że prace nad filmem przerwał tragiczny wypadek samochodowy, w którym Munk zginął 20 września 1961 roku. Ekipie filmowej pozostało dzieło w połowie ukończone, ale zdecydowano się dokończyć montaż, żeby upamiętnić wizję genialnego reżysera.
Quiz: Seriale młodzieżowe z PRL. Dzisiejsza młodzież odpadnie na pierwszym pytaniu
Źródło: Antyradio/RadioZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!