Będą kary za zwiastuny wprowadzające ludzi w błąd? Wszystko przez film, który wyciął rolę Any de Armas
To prawdopodobnie jeden z bardziej absurdalnych pozwów sądowych, o których zdarzało nam się pisać na łamach Antyradia.pl. Wszystko rozchodzi się bowiem o zwiastuny filmowe.
Twórcy filmu Yesterday zostali ukarani, bo wprowadzali ludzi w błąd zwiastunami
Studio Universal odpowiedzialne za dystrybucję filmu "Yesterday" ma głupi problem - zostało bowiem pozwane przez dwójkę widzów, którzy kolejno w lipcu i październiku 2021 roku zobaczyli zwiastun produkcji. Ci, zainteresowani zobaczeniem postaci granej przez Anę de Armas, postanowili wypożyczyć cyfrowo produkcję o świecie, w których tylko jedna osoba pamięta kawałki Beatlesów.
Problem był tylko taki, że w finałowej wersji produkcji postać Any de Armas została totalnie wycięta, a jej wątek kompletnie pominięto. To nie spodobało się Paulowi Michaelowi Roszy i Conorowi Woulfe'owi, którzy pozwali studio za promowanie "Yesterday" wprowadzającą w błąd reklamą.
Jasne - często zdarza się, że postaci są wycinane z filmu nawet na moment przed premierą (albo dodawane na sam koniec - jak Henry Cavill w scenie po napisach w "Black Adamie"). Panowie poczuli się jednak na tyle poruszeni tym wprowadzeniem w błąd przez zwiastun, że 21 stycznia 2022 roku złożyli pozew przeciwko Universal, w którym domagali się 5 milionów dolarów zadośćuczynienia:
Promocja i reklamowanie filmu "Yesterday" przez pozwanych jest kłamliwe, fałszywe i wprowadza klientów w błąd.
Sąd się z nimi zgodził. We wtorek 20 grudnia 2022 roku sędzia Steven Wilson przyznał Roszy i Woulfe'owi rację, twierdząc w swoim uzasadnieniu:
Chociaż Universal ma rację, że zwiastuny niewątpliwie są działalnością kreatywną i często prezentują niekompletny produkt, to ich artystyczna natura nie przeważa ich komercyjnej natury. Zwiastun jest bowiem reklamą, która ma sprzedać film, prezentując klientowi jego wycinek.
Sędzia Wilson podkreślił również, że jego wyrok jest "ograniczony jedynie do kwestii tego, czy aktor oraz scena faktycznie pojawiają się w filmie". Jak jednak wiemy, świat zwiastunów rządzi się swoimi prawami i często pojawiają się w nich sceny, które zostały nagrane specjalnie na ich potrzeby - głośnym przykładem jest np. trailer "Avengers: Infinity War".
Dlatego też wyrok w tej sprawie jest właściwie bezprecedensowy i może zmusić wytwórnie filmowe do przemyślenia swoich taktyk promocyjnych, by uniknąć przyszłych problemów prawnych. Universal oczywiście będzie się jeszcze odwoływał od pierwszego wyroku i rozprawa z 20 grudnia jest zaledwie pierwszą z (zapewne) wielu.