Hollywood chce skanować twarze aktorów. Zastąpi ich sztuczna inteligencja?
Aktor nie przebierał w słowach i porównał wielkie studia do kryminalistów. Wszystko przez kreatywną księgowość oraz nowy pomysł na wykorzystywanie sztucznej inteligencji.
Hollywood doświadcza trudniejszych czasów, które zostały wywołane przez strajk scenarzystów i aktorów. Taka atmosfera coraz częściej zachęca gwiazdy do dzielenia się swoimi przemyśleniami, w związku z czym John Cusack postanowił przypomnieć o filmie „Nic nie mów”, w którym główny bohater usiłuje podbić serce szkolnej koleżanki.
Gwiazdor zaznaczył, iż produkcja okazała się hitem, lecz gdy mniej więcej 10 lat temu z ciekawości zapoznał się ze sprawozdaniami finansowymi, zobaczył tylko wzmianki o dużych stratach. Konkretniej mówiąc, studio stwierdziło, że na „Nic nie mów” straciło 44 miliony dolarów. Cusack tłumaczy, że w to nie wierzy, ponieważ film kosztował 13 milionów, a wydatki na promocję były niewielkie. Aktor sugeruje, że to zwyczajny przykład księgowych sztuczek.
John Cusack ostrzega przed AI w show-biznesie
To nie koniec, ponieważ gwiazdor nie zatrzymał się na kreatywnej księgowości. Po chwili Cusack zaczął krytykować wielkie studia za to, że chcą wykorzystywać sztuczną inteligencję. Podkreślił, iż chodzi tu o zaproszenie statysty na jeden dzień, a wszystko po to, żeby za pomocą technologii zeskanować jego wizerunek.
Cusack podkreśla, że ta praktyka wyeliminuje danego człowieka z biznesu. Ludzie mają być kopiowani i będzie można ich sztucznie generować, przy okazji zastrzegając sobie prawa do ich wizerunku na długi czas. Przerażająca wizja najpewniej nie zatrzyma się na samych statystach, więc gwiazdor zastanawia się nad wynikającymi z tego problemami dla ludzi, przy okazji otwarcie krytykując taki model biznesowy.
Podsumowując, John Cusack widzi w tym wszystkim ponurą wizję przyszłości. Najciekawsze wydaje się być to, że jego obawy zostały doskonale przedstawione w jednym z odcinków popularnego serialu „Black Mirror”.
Na powyższym fragmencie mamy okazję zobaczyć, jak kobieta padła ofiarą utraty praw do własnego wizerunku. Wykłóca się o to, że serial ukazuje całe jej życie, a na domiar złego jej twarz jest używana we wszystkich materiałach. Jak to możliwe? Podobno zaznaczyła wszystkie niezbędne zgody, ale nie zwróciła na to szczególnej uwagi. Teraz sztuczna inteligencja może generować jej wizerunek, a studio ma pełne prawo do zarabiania na serialu o jej życiu.
Oczywiście „Black Mirror” to tylko fikcja, lecz kto wie… być może obawy Johna Cusacka są w pełni uzasadnione, a za jakiś czas takie rzeczy będą codziennością?
Po więcej ciekawostek zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.