Prince w dokumencie Netfliksa? Ten projekt spotkał ponury los
Branżowe media z całego świata donoszą o czymś niezwykle ciekawym, otóż pięć lat temu miały ruszyć prace nad filmem dokumentalnym, który skupiał się na kochanym przez wielu artyście. Pomimo tego, coś poszło nie tak, a my zachęcamy do zapoznania się ze szczegółami zwartymi poniżej.
Do tych informacji dotarli dziennikarze „Puck News”, a konkretniej mówiąc chodzi o to, że zgodnie z tym, co udało im się ustalić, historią zmarłego artysty zajął się Netflix, co przełożyło się na zakup niezbędnych praw do projektu. Jakby tego było mało, trafił się nawet nagradzany wcześniej reżyser (Ezra Edelman), ale wszystko zakończyło się w nietypowy sposób.
Co się stało z tym dokumentem?
To miała być ciekawa historia i Prince był jej bohaterem, lecz nawet mimo tego, że ceniony i nagradzany filmowiec naprawdę poświęcił się pracy nad tym konkretnym projektem, w końcu doszło do zaskakująco gorzkiego finału.
Napotkano na trudności natury prawnej i co prawda nie ma informacji o konkretach, lecz całość ma się sprowadzać do tego, że ogólnie ujmując temat… spadkobiercy Prince’a nie byli do końca zadowoleni z filmu, podobno mieli wystarczające wątpliwości, żeby konieczna była interwencja reżysera w już przygotowane dzieło. Ten z kolei miał wyraźnie nie chcieć wprowadzania tych wszystkich zmian.
Quiz: Hity z czasów PRL. Młodzież przegra już na 3. pytaniu
Efektem końcowym jest impas, a niemal ukończony film, w który włożono sporo pracy, po prostu nie doczekał się premiery. Nietypowy finał, który prawdopodobnie stanowi zawód dla części fanów. Korzystając z okazji przypominamy, że mamy dla was wizualną zagadkę IQ.
Źródło: Antyradio/Puck
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!