Szokująca śmierć postaci z „Fear of The Walking Dead” była spowodowana prośbą aktora
W spin-offie serialu „The Walking Dead” zginął jeden z bohaterów, który był obecny od początku. Okazuje się, że aktor zażyczył sobie, by uśmiercono jego postać.
Każdy fan produkcji opartych na słynnym komiksie Roberta Kirkmana „The Walking Dead”, są przyzwyczajeni do zaskakujących śmierci różnych postaci, w tym głównych bohaterów. Szczególnie dobrze wiedzą o tym widzowie „The Walking Dead”. Jednak w spin-offie opowiadającym o losach kalifornijskich rodzin walczących z zombie, również pojawiają się niespodziewane zgony. W 3. odcinku 4. sezonu „Fear of The Walking Dead” zatytułowanym „Good Out Here” uśmiercono Nicka Clarka, w którego wcielał się Frank Dillane. Okazuje się, że twórcy planowali śmierć syna Madison od 3. sezonu. Dillane poprosił o to twórców, by rozwijać swoją karierę.
„Fear of The Walking Dead” - Nick Clark nie żyje
Nick był jednym z głównych bohaterów. Ostatnimi czasy Morgan próbował nawrócić go na bardziej pokojową drogę. Chłopak zaczął nawet czytać książkę swojego mentora - „Sztukę pokoju”. Jednak w niebezpiecznym świecie pełnym żywych trupów, panują proste zasady. Przemoc, której zaczął unikać Nick, bardzo szybko go dopadła. Zginął z ręki Charlie - dziewczyny, która była szpiegiem głównych przeciwników w nowym sezonie - grupy znanej jako Vultures. Charlie zaszła go od tyłu i zastrzeliła. Zanim znaleźli go najbliżsi, chłopak się wykrwawił.
„Fear of The Walking Dead” - dlaczego zabito Nicka Clarka?
Nowi shworunnerzy serialu Andrew Chambliss i Ian Goldberg postanowili wyjaśnić, dlaczego pozbyli się jednego z głównych bohaterów. Chambliss opowiedział o tym w rozmowie z The Hollywood Reporter.
Właściwie to się ciągnęło od 3. sezonu, zanim ja i Ian dołączyliśmy do ekipy. Frank Dillane zapytał producentów i AMC czy mógłby opuścić serial, ponieważ chce podążać za innymi szansami. Jedną z pierwszych rzeczy, z jaką zetknęliśmy się, kiedy dostaliśmy 4. sezon, było znalezienie sposobu na odpowiednie pożegnanie Nicka. Był w serialu od pierwszego dnia, więc było to dla nas bardzo ważne, by znaleźć frankowi śmierć dla jego postaci, która byłaby emocjonalna i wzburzy całą narrację.
Co ciekawe śmierć Nicka wcale nie oznacza, że nie zobaczymy go już w serialu. Warto pamiętać, że pomiędzy 3. i 4. sezonem zieje spora luka czasowa. Bardzo prawdopodobne, że Dillane jeszcze powróci do roli z „Fear of The Walking Dead”. Opowiedział o tym Goldberg.
Bezpieczniej jest powiedzieć, że pozostało wiele historii do opowiedzenia z Nickiem w roli głównej. W pewnym sensie rozumiemy, czemujest tak narwany i brutalny w odcinku z Ennisem. W pewnym sensie wiemy jakie punkty nacisnął w nim Ennis, biorąc pod uwagę fakt, że Nick stracił Charlie, która odeszła do innej rodziny - Vultures. Szydził z Nicka i jedo próby wyżywienia rodziny, grając na jego uczuciach, gdy padły plony. Istnieje mnóstwo historii z Nickiem to opowiedzenia, które według nas zapewnią pewien kontekst emocjonalny, tłumaczący, dlaczego jest zupełnie inną osobą, w czasie gdy go spotykamy w historii dziejącej się obecnie i poznajemy w Diamond.
Czy zobaczmy jeszcze Nicka? Biorąc pod uwagę zapowiedzi twórców serii „The Walking Dead”, całkiem prawdopodobne. Należy pamiętać, że Nick nie jest jedynym z rodziny Calrków, którego brakuje w 4. sezonie „Fear of The Walking Dead”. Do tej pory nie wiadomo, co się stało z Madison Clark. Trudno jednak wyobrazić sobie, by twórcy uśmiercili główną bohaterkę. Co się z nią stało? Dowiemy się już w kolejnym odcinku spin-offa.