„A Forest” The Cure w blackmetalowej wersji
Czy mroczny repertuar może brzmieć jeszcze mroczniej? Jak się okazuje, jest to możliwe...
Ta kapela zawsze była wystarczająco przygnębiająca. Praktycznie każdy utwór ciągnie się w nieskończoność, a gdy w końcu pojawia się zmęczony głos Roberta Smitha słuchacz marzy o żyletce i trutce na myszy.
Rozmyta gitara, hipnotyzujące syntezatory, smutny wokalista, który śpiewa o swoich równie smutnych przeżyciach. Mrok, beznadzieja i herbatka z grzybków. Myśleliście, że mroczniej nie może być? Otóż mocno się mylicie, bo The Cure doczekał się blackmetalowego coveru.
Kawałek „A Forest” z płyty „Seventeen Seconds” rzeczywiście brzmi jakby naćpany muzyk zagubił się w ciemnym lesie. Co dopiero dzieje się, gdy do tego lasu wbiegnie ponury blackmetalowiec i zacznie wyśpiewywać repertuar The Cure?
Za tę wersję odpowiedzialny jest Curezum - czyli połączenie The Cure z Burzum, za który odpowiadają Mort Subite, Martti Hill, Billy Anderson oraz Rob Vikernes. Panowie mają już na swoim koncie przeróbki utworów „The Top” i „One Hundred Years”. Mroczne numery ukażą się na krążku „A Monument to a Ruined Age”.
Jeżeli jednak jesteście konserwatywni i wolicie staruszka Smitha bez zbędnych upiększeń, to już 20 października 2016 roku The Cure zagra w Łodzi. Na tym koncercie zapewne nie zabraknie nowych utworów kapeli, które zadebiutowały podczas trasy koncertowej po Ameryce Północnej.
Mowa o utworach „Step Into the Light” oraz „It Can Never Be the Same”:
Blackmetal staje się coraz bardziej atrakcyjnym gatunkiem dla muzyków. Na ciemną stronę mocy postanowił przejść również Limp Bizkit, który udostępnił swoje nowe logo jawnie nawiązujące do blackmetalu.
Czy może i nasz smutny roztrzepany got Smith zdecyduje się na takie brzmienie? Ostatnia płyta The Cure ukazała się w 2008 roku, miejmy nadzieję, że Robert zdoła nas jeszcze zaskoczyć.
Jak oceniacie blackmetalowy cover „A Forest”?