B. B. King nie żyje
Legendarny gitarzysta bluesowy zmarł wczoraj wieczorem, 14 maja 2015 roku. Miał 89 lat.
Muzyk cierpiał na zaawansowaną cukrzycę typu 2. Odszedł spokojnie w swoim domu w Las Vegas.
Hospitalizacja B. B. Kinga nabrała tempa po tym, jak gitarzysta poczuł się źle podczas koncertu w Chicago w październiku 2014 roku. Stwierdzono jego skrajne odwodnienie i wycieńczenie organizmu. Trasa została przerwana, a gitarzysta nie wrócił już do grania na żywo. Samą cukrzycę zdiagnozowano u niego jeszcze w 1980 roku.
Na początku maja B. B. King informował na swoim fanpage'u o powracającym zdrowiu:
Wiadomość od B. B."Jestem pod opieką w moim domu w Las Vegas.Dziękuję Wam wszystkim za dobre życzenia i modlitwy".B. B. King
To ogromna strata dla muzycznego świata. B. B. King zrewolucjonizował bluesowe granie w latach 50. wraz ze swoją gitarą, która nazywał Lucille. Inspirował kolejne pokolenia gitarzystów. Został wyróżniony 15. nagrodami Grammy.
B.B. King przyszedł na świat 16 września 1925 w Itta Bena w stanie Missisipi. Wychowywał się na plantacji wełny pod okiem swojej babki Elonory. W latach 70. przebił się do amerykańskiego głównego nurtu, stając się tym samym ambasadorem bluesa na całym świecie. Już w 1980 roku B.B. King został wprowadzony do Blues Hall of Fame, zaś w 1987 do Rock and Roll Hall of Fame.